Witamy w 2017 roku! Dziś pierwszy dzień jubileuszowego roku dla Beniaminka. To już 10 lat działalności, najpierw Szkółki, a od 2016 roku Akademii Piłkarskiej Beniaminek Krosno. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Dyrektorem Akademii Grzegorzem Rausem. Będzie o tym co za nami, a także o planach na przyszłość, o funkcjonowaniu Akademii, szkoleniu w Beniaminku …

Redakcja: Dziś pierwszy dzień nowego 2017 roku. To już 10 lat Beniaminka! Jakie były początki i co było najtrudniejsze w pierwszych miesiącach, latach funkcjonowania Szkółki?
Grzegorz Raus: Myślę, że każdy prawdziwy Beniaminek tą historię zna na swój sposób. Rodzice, absolwenci i przyjaciele inaczej będą odbierać te 10 lat działania. Dzieci patrzą tu i teraz. Czasem warto brać z nich przykład. Dzieci są bardzo mądre. Patrzę na to co było z radością i sentymentem. Przytoczę słowa z wywiadu z Kacprem Bieszczadem: „Z Beniaminkiem przeżyłem piękne chwile i czy w przyszłości będę zawodowo grał w piłkę, czy nie, tego czasu spędzonego w moim pierwszym klubie nikt mi nie zabierze”. Ale ja już myślę co będzie przed nami. Za kilka miesięcy, za rok, za kilka lat. Cały czas do przodu. Ale tradycja i historia jest ważna. Trzeba zachować równowagę.
Redakcja: Zawsze podkreślałeś, że Beniaminek to skromna Szkółka Piłkarska z pasją, można powiedzieć, że od ponad roku przestało to być aktualne. Dużo zmieniło się w tym czasie, choć motto „Pasja, radość i ambicja …” będzie chyba z nami zawsze.
Grzegorz Raus: Łatwo coś powiedzieć, trudniej zrobić. Ale uważam, że możemy być dumni z naszej pracy. Na swój sposób zawsze będziemy skromni. Przecież kiedy zaczynaliśmy patrzyliśmy na działanie kolegów z Jasła, Sanoka czy Dębicy. Potem obserwowaliśmy Małopolskę, a teraz spoglądamy dalej. Mamy szersze horyzonty, ale są wartości, które się nigdy nie zmienią. Nasza droga jest progresywna. Krok po kroku budujemy emocje sportowe i rozwijamy Akademię Piłkarską. To są wielkie wyzwania, wyrzeczenia i ciężka praca. Wiedzą ci, co są w środku. Wierzę w to, że ten okrzyk, którym często przed meczem mobilizują się dzieci z trenerami będzie z nami na zawsze. Tak jak motto „You’ll never walk alone”, które już wiele razy przez te 10 lat się sprawdzało. Mieć swój styl, takie DNA Beniaminka, cały czas o to walczymy, do tego zmierzamy.
Redakcja: Te ostatnie kilkanaście miesięcy w Beniaminku to mam wrażenie znaczący rozwój we wszystkich aspektach, który pozwolił podnieść jakość pracy w Akademii.
Grzegorz Raus: W czerwcu 2015 roku podjąłem wyzwanie. Zakończył się pewien etap. Czułem, że to ten moment gdzie trzeba zrobić zdecydowany krok do przodu. Cieszę się, że tak dużo osób zdecydowało się pójść za mną. To dodało skrzydeł, w jakimś stopniu poczucie bezpieczeństwa, a zarazem odpowiedzialność za ludzi. Przez ten tak naprawdę krótki czas nastąpiły wielkie zmiany. Proszę mi pokazać klub młodzieżowy, który w tym czasie tak się rozwinął jak Beniaminek. Przed Świętami odwiedził mnie Tomasz Kucharski, twórca turnieju „Deichamnn Minimistrzostwa”, wartościowy człowiek, który ma przegląd ludzi ze światka futbolu młodzieżowego jak mało kto. Stwierdził, że zachowując proporcje jesteśmy w czołówce rozwijających się Akademii w kraju. Ja uważam, że jesteśmy na początku pewnej drogi, która przyniesie wymierne efekty już za jakiś czas, ale trzeba być cierpliwym. Sądzę, że w roku 2016 za szybko i za dużo chciałem zrobić, ktoś nie nadążał, ktoś potrzebował więcej czasu. Więcej spokoju, ale i więcej wymagań, to nas czeka. Pasja zrodziła już sporo profesjonalizmu. Ale czy na tyle by mówić o jakości? Jeszcze długa droga przed nami. Budujemy cały czas struktury. Szukamy rozwiązań. Łączymy pracę Akademii i potencjał „Hali Krosno”. Z grupki kilku osób mamy już ponad dwadzieścia, które działają na rzecz Beniaminka. Tym samym zwiększył się zdecydowanie budżet, który trzeba domykać. To są wyzwania. Mamy ciekawy zespół ludzi, perspektywy, ale powtarzam, nic się nie udaje, trzeba to wypracować.
Redakcja: Fakt, że potrafiłeś przyciągnąć do siebie ludzi czujących to co Ty i chcących uczestniczyć w budowie Akademii Piłkarskiej Beniaminek, która jak sam podkreślasz cały czas trwa to chyba spory atut.
Grzegorz Raus: Mamy w teamie mieszankę doświadczenia i młodości. Tak jak w każdej organizacji rozwijamy się oraz wprowadzamy do grupy świeżą krew. Dążymy by w Beniaminku ktoś chciał bardzo pracować, żeby czuł, że to jego miejsce. Niektórzy już tak mają. Wiadomo, że trochę potrwa żeby dotyczyło to większości. Zdaję sobie też sprawę, że nie każdy będzie na tyle odważny i gotowy na większe poświęcenia. W roku 2016 do naszej drużyny dołączyli ciekawi ludzie związani z futbolem w Krośnie i nie tylko, którzy uważam mają DNA Beniaminka jak choćby Kamil Chmielowski, nasz wychowanek z grup młodzieżowych, w wieku 20 lat kapitan III-ligowych Karpat, Waldemar Szafran – trener, który był w czołówce organizacji Coerver Coaching w Polsce. Pod koniec roku dołączył do nas Tomasz Wacek, który znany jest w środowisku, były zawodnik ekstraklasy i jego doświadczania nie sposób nie docenić. W grupach „Bambini Football” mamy też ciekawe nowe twarze jak choćby Paulina Karalus, która pokazuje, że w tym fachu mogą doskonale odnaleźć się Panie. Nowi trenerzy działają też w grupach „Bambini Football” i również liczymy na ich zaangażowanie. W dziale marketingu Piotr Gazda dostał szansę i otacza się powoli ludźmi, którzy wzmocnią nasz potencjał. Pamiętajmy, że podpisaliśmy stałą umowę z grupą Euromed i rola Pana Łukasza Prajsnara jest nie do przecenienia. Strona internetowa, którą prowadzisz Wojtku należy do najlepszych jakie posiadają Akademie Piłkarskie. Teraz Tomek Kubal rozrusza powoli stronę „Hali Krosno”, która też jest istotna w naszym działaniu. Jeśli do tego dodamy ludzi, którzy są z nami praktycznie od początku i znają Beniaminka od podszewki, byli świadkami korzystnych zmian to mamy obraz, że możemy wiele osiągnąć. Nie zamykamy się na nowe. Nie ukrywam, że od nowego sezonu będziemy szukać kolejnych rozwiązań, już obserwuje pewne osoby, nawet nie wiem czy one to wiedzą 🙂
Redakcja: Jak dużą rolę według Ciebie w tej całej układance odgrywają rodzice dzieci trenujących w Beniaminku?
Grzegorz Raus: Żeby iść do przodu, trzeba ciągle robić postęp i wyznaczać sobie nowe cele. Nie wolno stanąć w miejscu. Potrzebujemy zaufania i cierpliwości od Rodziców. To bardzo ważne. Jak w każdym klubie pewnie i u Nas jakiś zalążek KOR-u gdzieś się znajdzie 🙂 Jednak sam osobiście zgaszę takie tematy, bo na to nie zasługujemy. Ktoś jest od zarządzania, ktoś od trenowania, ktoś w czymś jest fachowcem. Rodzice są od wspierania i pomagania w drodze rozwoju swoim pociechom. Tutaj mamy wielkie rezerwy, ale w roku 2017 należy się spodziewać wielu spotkań edukacyjnych z fachowcami z „EduFootball” czy psychologiem sportu, by wzmacniać naszą piłkarską rodzinę, do której powinni należeć nie tylko zawodnicy i trenerzy ale również rodzice, od których bardzo dużo zależy. To oni wychowują swoje dzieci i mają wielkie możliwości i wpływ na młodego człowieka. Jak wszyscy będziemy rozumieć całość, wychowamy dobrych ludzi. To bardzo ważne dla mnie. Nie można chować takich tematów, o tym trzeba głośno mówić. Zarówno każdy trener i rodzic w Beniaminku musi mieć otwartą głowę na nowe i być gotowy na ciągła edukację. „Maruderów i uwsteczniaczy” nam nie trzeba!
Redakcja: Rozwój Beniaminka nie byłby możliwy bez znaczącej poprawy bazy treningowej.
Grzegorz Raus: Co do infrastruktury to działamy. W 2017 roku ruszy budowa budynku przy „Hali Krosno”, co zdecydowanie podniesie jakość i komfort pracy. Będziemy mięli swoje miejsce. Powstanie kolejny parking. Od połowy grudnia mamy lepsze oświetlenie. W planie jest kilka niespodzianek, w tym boisko do treningów indywidualnych z bandami ze sztuczną nawierzchnią. Na to pracuje wiele osób. Bez wsparcia firmy „Profbud” na taki budynek nie mielibyśmy szans. Ważne, że Władzom Miasta bardzo zależy, by tą infrastrukturę poprawić. My to musimy utrzymać, co w naszym regionie proszę mi wierzyć do łatwych zadań nie należy. Tym bardziej, że cały czas główny cel to rozwój Akademii Piłkarskiej i to się nigdy nie zmieni. W Krośnie jest coraz lepsza baza do treningów, powstają nowe obiekty. Od czerwca 2016 roku powołaliśmy do życia Stowarzyszenie Akademia Piłkarska Beniaminek pod Prezydentem Miasta Krosna. Jesteśmy cały czas nastawieni na ciężką pracę. Mamy również do dyspozycji kameralny stadion w pobliskiej Korczynie, który również zdaje świetnie egzamin i tam również w 2017 roku będzie renowacja obiektu. Żeby się rozwijać i równać do najlepszych trzeba mieć dobre obiekty.
Redakcja: Beniaminek może pochwalić się współpracą z uważaną za najlepszą akademię piłkarską w Polsce – Zagłębiem Lubin. Jak wiele daje nam ta współpraca?
Grzegorz Raus: To była bardzo dobra decyzja, że nawiązaliśmy współpracę z Akademią Zagłębia Lubin. Cały czas się uczymy. Tylko od września do grudnia 2016 roku trenerzy z Lubina byli u nas pięciokrotnie. Tematyczne szkolenia praktyczne i teoretyczne z każdego zakresu działania. Treningi techniczne, a z drugiej strony fizjoterapia i trening motoryczny. Nie będę tu odkrywał całej kuchni, ale mamy bodziec do pracy. Współpraca układa się bardzo dobrze. Już w styczniu planujemy wspólny obóz w Krośnie. Dyrektor Akademii Krzysztof Paluszek i koordynator Witold Lis zachęcili nas do zorganizowania konferencji trenerskiej. Sądzimy, że „Beniaminek Conference” wejdzie na stałe w kalendarz kursokonferencji trenerskich łączących praktykę z teorią. Nasi dwaj zawodnicy dzięki współpracy z „Miedziowymi” mogli polecieć do Anglii i zagrać z klubami Premier League jak Chelsea, Fulham, oglądnąć na żywo mecz ligi angielskiej, zwiedzić Londyn. Nasi trenerzy w Lubinie byli kilkukrotnie na stażach tematycznych w zależności od potrzeb szkolenia. Z drugiej strony uważam, że w 100% nie jesteśmy w stanie przełożyć na nasz grunt ich filozofii szkolenia. Bazujemy na tym, jest to zgodne z naszym myśleniem, dążeniem, ale musimy zachować swoje DNA. Beniaminek Krosno będzie miał swój styl, swój charakter. Zdecydowanie jednak chcę podkreślić, że wsparcie Akademii Zagłębia Lubin w rozwój Beniaminka Krosno jest wielkie. Nasza współpraca ma duże plusy. Mamy zdrowe podejście do kolejnych działań i czekających nas perspektyw. Trenerzy Beniaminka Krosno mają dzięki temu ogromne możliwości i przewagę. Muszą to doceniać. A ja będę wymagał w przyszłym roku znacznie więcej. Jak zaczynałem trenerkę to był inny świat…
Redakcja: Temat szkolenia dzieci i młodzieży stał się ostatnio w Polsce bardzo medialny. PZPN zachęca kluby do szkolenia, stawiania na młodzież i wychowanków wprowadzając „Pro Junior System.” Pojawił się także temat certyfikacji Akademii i Szkółek Piłkarskich. Co sądzisz na ten temat?
Grzegorz Raus: Doceniam starania PZPN w rozwój szkolenia dzieci i młodzieży w naszym kraju. Jest poprawa co do ostatnich lat, ale to i tak kropla w morzu potrzeb. Nie chcę się wymądrzać teraz, bo są większe głowy i kompetentniejsze osoby, które tylko się tym zajmują. Patrząc na takie Akademie jak Beniaminek, to powinny być zdecydowanie mocniej doceniane. Bardzo popularyzujemy futbol w regionie. Nie tylko szkolimy przyszłych reprezentantów województwa i następnie kraju, ale organizujemy wiele imprez piłkarskich, które promują piłkę nożną i podnoszą poziom młodych piłkarzy i piłkarek. PZPN powinien wreszcie unormować zasady przechodzenia zawodników z małych do większych klubów i zagwarantowanie im w przyszłości finansów na dalszy rozwój, bo o tym mowa. Popatrzmy skąd wywodzą się nasi ćwierćfinaliści ME we Francji. W jakich klubach zaczynali choćby Glik, Jędrzejczyk, Piszczek, Błaszczykowski, Kapustka, Zieliński, Peszko? Jaka była droga na szczyt Lewandowskiego? Strzelam, że jeśli Beniaminek wychowa piłkarzy, którzy zagrają kiedyś w ekstraklasie, a zakładam, że to zrobimy, to oprócz satysfakcji i wsparcia wychowanka, chciałbym jasno wiedzieć jakie będziemy mieć z tego profity. Po co? By dalej szkolić na wysokim poziomie. By inwestować w bazę, trenerów, wyjazdy na zagraniczne turnieje i staże, opiekę dla młodych piłkarzy. Tu musi być równowaga, szacunek dla każdego kto dobrze pracuje. W Polsce powstają Szkółki jak grzyby po deszczu. Nikt tego nie sprawdza, nie kontroluje. Kształciłem się wiele lat i przygotowywałem do tej roli, podobnie jak moi trenerzy. Sporo to nas kosztowało. W Niemczech nie do pomyślenia są takie sytuacje jak w Polsce. Certyfikacja to dobry pomysł, ale oby nie skończyło się tylko na ekstraklasie. Takich Akademii jak nasz Beniaminek w mniejszych aglomeracjach dobrze albo bardzo dobrze pracujących z dziećmi i młodzieżą trochę jest. Warto się temu przyjrzeć.
Redakcja: W poprzednim sezonie po raz pierwszy Beniaminek zagrał w rozgrywkach ligowych. Teraz już cztery nasze drużyny grają w lidze i swoją postawą pokazują, że Krosno będzie się liczyło na Podkarpaciu.
Grzegorz Raus: Trzeba powiedzieć że mamy 100 absolwentów, których przekazaliśmy bezpłatnie w struktury Karpat MOSiR Krosno. To ewenement w skali kraju. W tej chwili grupy juniorskie Karpat w rocznikach 1999-2003 oparte są na wychowankach Beniaminka. Kuba Lichoń w wieku 16 lat debiutował w III lidze. Kilku zawodników przed 16 rokiem życia, za zgodą rodziców, strzelało już bramki w II drużynie. Za rok, dwa, tych 4-5 zawodników będzie grało w pierwszym składzie Karpat. Chyba, że nie dostaną szansy. Pójdą więc do Zagłębia, Lecha, Pogoni Szczecin, Jagiellonii, Dwóch wychowanków Beniaminka zadebiutowało w Reprezentacji Polski U-15. To chyba dobrze jak na dorobek Beniaminka i założenie Szkółki w 2007 roku. W tej chwili gramy w rozgrywkach ligowych na Podkarpaciu i myślę, że bardzo dobrze reprezentujemy Krosno. Mamy już swoją markę na Podkarpaciu. Prezentujemy swój styl, nad którym oczywiście ciągle pracujemy. Mamy swoją skalę wyników. Nie ma u nas w gronie zarządzających Akademią i tym samym wśród trenerów presji. Mamy szkolić i wychowywać. Mamy swoje priorytety i określoną wizję. Same suche wyniki nie są najważniejsze. Przecież zgłosiliśmy drużynę 10-latków trenera Marka Adamiaka do kategorii rok starszej żeby zbierać doświadczenie. Natomiast jak ktoś chce spojrzeć w tabelę niech patrzy, jesteśmy wysoko, bo jak się solidnie pracuje to wyniki będą same przychodzić. Jesteśmy liderami. Przed Stalą Rzeszów, Resovią … Proszę zobaczyć gdzie w tabeli są Karpaty bez Beniaminka. Wyszkolmy dobrych zawodników i ludzi. Gra w takiej lidze to wyzwanie organizacyjne. Koszty transportu, obsługi medycznej, sędziów, przygotowania boisk spoczywają na naszych barkach. Liczę, że w tym roku jako Stowarzyszenie Miasto nas wspomoże, bo warto. Uważam, że czynami na to zasługujemy. Liczby tez mówią wszystko.
Redakcja: W Beniaminku w tym momencie najstarszy rocznik to 2004, czyli Młodzik Starszy. Jaki jest plan szkolenia? Do którego roku życia będzie można trenować w Akademii?
Grzegorz Raus: Idziemy swoją drogą. Jak już wspomniałem drogą progresywną, stopniowo udoskonalając całość i inwestując w ludzi. Nic nie musimy. My chcemy. Takie mamy podejście. Chcemy zagwarantować naszym wychowankom jak najlepsze możliwości szkolenia. Tak by do 16 roku życia nikt nie musiał stąd wyjeżdżać. Czy w tej chwili jesteśmy na to gotowi? Myślę, że trzeba trochę czasu jak również wsparcia. Będziemy na to gotowi. Mamy moc. Oczywiście jeśli mega talent będzie miał możliwość lepszego rozwoju nie można go blokować. To zaprzeczenie prowadzenia szkolenia i spełniania marzeń. Dla mnie cel od powstania Beniaminka w 2007 roku do tej chwili się nie zmienił. Celem jest jak najwięcej wychowanków w seniorskiej drużynie w Krośnie.
Redakcja: W której w chwili obecnej chyba bardzo brakuje tego krośnieńskiego akcentu …
Grzegorz Raus: Mam nadzieję, że końcu w Karpatach zrozumieją, że warto dawać szansę wychowankom, bo to najlepsza inwestycja i nie ma lepszej, to będzie wreszcie tak jak powinno mieć miejsce w takim mieście jak Krosno. Na bazie wychowanków Akademii Piłkarskiej Beniaminek będzie fundament, mówiąc wyraziście poziom III-ligowych rozgrywek. Jeśli budżet klubu będzie w danej chwili większy to wystarczy dokupić kilku, a nie kilkunastu zawodników i szukać ataku na wyższy poziom rozgrywek. W momencie mniejszego budżetu, zawsze można spaść na cztery łapy. To bardzo proste. Przykład? Drużyna mojego kolegi Miłosza Storto Podlasie Biała Podlaska, która ma w składzie 18 wychowanków Akademii TOP 54 Biała Podlaska i wygrała w Krośnie z Karpatami. Obserwuje to co się dzieje w piłce seniorskiej, ale my musimy robić swoje, ciężko pracować. Praca zawsze się obroni.
Redakcja: W Beniaminku bardzo liczymy jednak na to, że kilku zawodników jak już wspomniałeś będzie miało okazję wypłynąć na „szersze wody” i zaistnieć w świecie futbolu.
Grzegorz Raus: Tak. Liczę, że kilku wychowanków Beniaminka zagra w ekstraklasie, że jest szansa, że ktoś zrobi karierę w klubie europejskim. Czuję, że tak będzie. Wierzę w to mocno. Ale ile to może być? 1%? Trzeba byś szczerym i prawdziwym. Kolejni najlepsi wychowankowie powinni grać w najlepszym seniorskim klubie w Krośnie z tradycjami, jakim jest klub Karpaty Krosno. Zresztą barwy Beniaminka są nieprzypadkowe. Natomiast wielu adeptów futbolu będzie grało w niższych ligach dla przyjemności, ale sport i bycie w Beniaminku da im coś więcej niż zwykłemu młodzieńcowi. Da im charakter, potrzebne cechy do funkcjonowania w dzisiejszym świecie. Liczymy, że wychowamy przyszłych trenerów, managerów, szefa marketingu i reklamy, fizjoterapeutę. Że nasi absolwenci do Nas wrócą i będziemy jeszcze silniejsi. Zresztą tak się już powoli dzieje.
Redakcja: Czyli Beniaminek to miejsce dla każdego, bo nie każdy przecież będzie piłkarzem.
Grzegorz Raus: W Beniaminku zaczynamy już od 5, a nawet 4-latków w „Bambini Football”. Potem dzieci szkolą się w zależności od umiejętności w grupach zaawansowanych i rekreacyjnych. W tych pierwszych grupach są określone rozgrywki i zadania. W tych drugich również. I nie prawdą jest, że w Beniaminku ktoś nie gra. Mamy tyle projektów, są ligi podkarpackie, liga OZPN, Beniaminek Kids Liga, Profbud Liga, Deichmann Minimistrzostwa. Każdy ma szansę, ale dostosowane jest wszystko do możliwości. A mamy nowe pomysły. My nie jesteśmy po to, by wszystkich głaskać i wmawiać rzeczy nieprawdziwe. Chcemy być sobą, jak ktoś nas szanuje za to jacy jesteśmy to fajnie. Co nie znaczy, że można jeszcze wiele zrobić. Pewnie, że można i będziemy rozwijać się i iść do przodu w każdej dziedzinie. Trzeba też zmierzyć się z konstruktywną krytyką i umieć to wykorzystać by być lepszym.
Redakcja: W Akademii trenują głównie zawodnicy z Krosna i okolic, ale w ostatnim czasie widzimy także chłopaków z Sanoka, Jasła, Brzozowa czy nawet Przemyśla. Wygląda na to, że „marka Beniaminka” w regionie rośnie.
Grzegorz Raus: Te przykłady na to wskazują. Zaczynamy budować struktury skautingu i klubów partnerskich. To początkowa faza, ale już przynosi efekty. Patrzymy perspektywicznie. Musimy się też liczyć, że któryś z naszych wychowanków odejdzie do lepszego klubu i na to miejsce wskoczy ktoś z naszej listy talentów z regionu. Przecież nie ma co ukrywać, że dwóch naszych zawodników jest na pierwszych miejscach na listach obserwowanych młodych piłkarzy w takich Akademiach jak Zagłebie Lubin i Lech Poznań. Zobaczymy co się wydarzy. Po turnieju „Profbud Cup” kilkoma chłopcami zainteresowały się kluby z Anglii i Niemiec. Już w styczniu jeden z zawodników wyleci do klubu Premier League się sprawdzić. Ja to traktuje profesjonalnie, ale z dystansem. Ponieważ trzeba patrzeć, że to młodzi chłopcy. Decyzja i tak należy do Rodziców. To ciężkie decyzje. Powtarzam, my będziemy starać się tak rozwijać i ciężko pracować, żeby nikt nie musiał się martwić o bardzo wysoki standard szkolenia w Krośnie. Jeśli będziemy mieć wsparcie to szybciej do tego dojdziemy. Bo wiem, że dojdziemy. Mamy to coś. Natomiast to, że pojawiają się u nas powoli w składzie zawodnicy z Jasła, Sanoka, Przemyśla to dobrze świadczy o naszej pracy. Że ktoś to docenia, widzi jak jest. Podam przykład z ostatniego miesiąca. Dwóch zawodników z klubu z województwa świętokrzyskiego chciało zagrać w naszych barwach podczas „Profbud Cup”. Dobrzy zawodnicy. Odmówiliśmy, bo stawialiśmy tylko na swoich chłopaków. Taki turniej nie szybko może się powtórzyć. I co? Obaj zagrali w barwach Zagłębia Lubin. Jeden z nich strzelił gola i przegraliśmy 0:1. Ale mamy kontakt cały czas. Mamy pomysły, by wykorzystać takie sytuacje. Ale spokojnie. Jesteśmy na początku tej drogi.
Redakcja: Beniaminek to także wiele projektów prowadzonych przez ludzi związanych z Akademią. Wspomniałeś już o Profbud Lidze, Beniaminek Kids Lidze, są też rozgrywki Beniaminek Krosno Cup, coś dla dorosłych, czyli Krosball. To chyba świetna promocja piłki nożnej w naszym mieście i samego miasta Krosna.
Grzegorz Raus: Jesteśmy by działać. Celem jest jak najlepszy rozwój Akademii Piłkarskiej i szansa rozwoju dzieci i młodzieży, trenerów i osób z pasją i jakością zarazem, takich w których warto inwestować. Wszystkie projekty są po to by wykorzystać potencjał ludzi, obiekt którym zarządzamy i robić super rzeczy, zarówno dla dzieciaków ale i dorosłych. Wszyscy w Beniaminek Team pracują na jeden cel. Zarówno pion szkolenia, organizacji, dział rozwoju czy marketing, pracownicy „Hali Krosno” muszą wiedzieć, że pracują żeby wychowywać talenty piłkarskie. Sama pasja nie wystarczy, trzeba mieć też odpowiedni budżet. Natomiast uważam, że te projekty świetnie pokazują, jak ważni są ludzie. Jak warto postawić na kogoś. Ten człowiek się odwdzięczy. Będzie realizował swoją pasję, a równocześnie da radość innym. To piękne i często to widzę. To mnie buduje i daje energię do działania. Szukam takich ludzi, przyciągamy się. Tu są jeszcze rezerwy. Wracając do promocji Miasta Krosna. Uważam, że robimy to na wysokim standardzie i warto stawiać na Beniaminka. Po to powstała „Hala Krosno”, dlatego zdecydował się nam pomóc „Profbud” na czele z Panem Pawłem Malinowskim, dlatego zdecydował się Prezydent Miasta, by była zapełniona, by mogła dawać radość pasjonatom piłki w mieście i okolicach, a jednocześnie pomagać nam w rozwoju Akademii. Proszę zobaczyć ile zrobiliśmy w tym roku, ile powstało inicjatyw, ile ludzi miało swoje pięć minut.
Redakcja: W tym roku mieliśmy także IV edycję „PROFBUD Cup 2016”, niesamowity turniej, który zapadnie w pamięci chyba do końca życia.
Grzegorz Raus: Tak to był turniej piłkarski jakiego w Krośnie jeszcze długo może nie być. Piękne chwile i niezapomniane przeżycia. Turniej z okazji 10-lecia Beniaminka. Turniej, którego bez wsparcia naszego partnera Profbud by nie było. Dlatego wielki szacunek mam do Pana Pawła Malinowskiego i jego drużyny. Miał oferty sponsorowania i zrobienia takiej Hali dla wielu klubów markowych w Polsce, nawet dla Legii Warszawa. A wybrał Nas. Czasami zastanawiam się nad tym, jednak potem szybko wracam na ziemię. Każdy z Beniaminek Team powinien bardzo mocno doceniać wsparcie jakim zostaliśmy obdarzeni. To nie jest wsparcie, że wszystko dostajesz na talerzu. Trzeba wykorzystywać szansę i mocno pracować. Dać więcej od siebie. Myślę, że turniej był na europejskim poziomie i sprawiliśmy również satysfakcję naszym partnerom obecnym przez cały czas na turnieju. Doceniły nas drużyny z Bundesligi i Premier League. Grały tu dwie najlepsze na tą chwilę Akademię w kraju. Wszystkich pogodziła charakterna drużyna z Lwowa. Zaprzyjaźniliśmy się ze Spartą Praga, czarnym koniem była Polonia Warszawa, która zastąpiła Legię. Beniaminek niezależnie od miejsca może być wygranym, nasi zawodnicy zostali zapisani do notesów Dyrektora Bayeru Leverkusen i trenerów Evertonu. Zabrakło tam nazwiska zawodnika z Lecha Poznań, a to o czymś świadczy. Efekty i plony turnieju będziemy zbierać przez dłuższy czas i to też był główny cel turnieju. Inwestycja i wsparcie Profbud będzie się zwracało. Dużo się nauczyliśmy organizując imprezę. A proszę pamiętać jak wyglądały ostatnie godziny przed turniejem. Wszystko jest możliwe, wiara czyni wiele, po prostu „You’ll never walk alone” Dziękuję wszystkim za te super pełne wrażeń dni. Będę do nich wracał z przyjemnością.
Redakcja: Rozmawialiśmy jakiś czas temu i mówiłeś, że ta IV edycja to może ostatnia w takiej formule. Pytanie więc, co dalej z „PROFBUD Cup”? Będzie V edycja i próba utrzymania niezwykle wysokiego poziomu na jaki wskoczyliśmy w tym roku?
Grzegorz Raus: Wszystko jest możliwe jak wiemy z doświadczenia 🙂 Jednak to było specjalne wydarzenie – 10 lat Beniaminka Krosno. Poziom będzie, tego jestem pewny. Jaka formuła? Końcem stycznia podejmiemy decyzje. To nie zależy tylko od Nas. Bardzo duże wyzwanie. Mamy szereg pomysłów, ale na razie spokojnie przeanalizujemy w swoim gronie. Turniej się odbędzie tego jestem pewny. Trzeba patrzyć na priorytety i podjąć odpowiedzialne decyzje.
Redakcja: Poprzedni rok poświęciłeś na organizację Akademii rezygnując z trenowania. Nie brakuje Ci tego?
Grzegorz Raus: Brakuje, ale uczę się być liderem. To wymaga ode mnie poświęcenia. Dużo mam do siebie uwag, bardzo mocno muszę pracować nad sobą, ale się staram. To wymaga też poświęcenia mojej Rodziny. Nie jest łatwo, ale nikt nie mówił, że będzie. Niczego nie żałuję. Są rzeczy co się opłaca, a są rzeczy co warto robić. Dużo osób w naszym teamie się poświęciło. Też nie mają łatwo. Damy radę. Wiemy po co to robimy, jakie mamy cele. Wszystkim moim trenerom, życzę by cieszyli się tym co robią i oddali serce w swojej pracy. Najlepszej pracy na świecie. Wymagającej poświęcenia, ale jakże wdzięcznej. Tym trenerom co chcieliby ze mną pracować w Beniaminku mówię: zapraszam, nie bójcie się wyzwań i zmiany na lepsze. Tylko razem możemy zrobić wielkie rzeczy. A co do mojej roli w pionie szkolenia w Beniaminku? Jest jeden temat. Sądzę, że po feriach zaskoczę co niektórych.
Redakcja: Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w Nowym Roku.
Grzegorz Raus: Dziękuję. Ja na ten rok życzę Wam przede wszystkim zdrowia, bo wszystko inne jesteśmy w stanie zrobić i zmierzyć się z wyzwaniami, które nas czekają.
Rozmawiał Wojciech Kuźmik.