W niedzielę w „Hali Krosno” cztery drużyny z kategorii wiekowej U-12 rozegrały mecze szkoleniowe. Beniaminek Krosno gościł zespoły z Dębicy, Nowego Sącza i Ostrowca Świętokrzyskiego. 40-minutowe spotkania na całym boisku dały trenerom sporo materiału szkoleniowego.
Wyniki spotkań
Beniaminek Krosno – DAP Dębica 2:2 ( Jarosz, Gazda )
Dunajec Nowy Sącz – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 0:1
Beniaminek Krosno – Dunajec Nowy Sącz 2:1 ( Jarosz, Kozubal)
DAP Dębica – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 2:4
Beniaminek Krosno – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 1:4 ( Kozubal)
DAP Dębica – Dunajec Nowy Sącz 1:2
Beniaminek: Skrzęta (Jastrzębski) – Górka, Słowik, Winiarski – Szafran, Zygmunt – Kozubal, Jarosz, Gazda oraz Matłosz, Krupa, Gorzynik, Serwiński, Bolanowski Jasiewicz, Maślak.
Grzegorz Raus (trener Beniaminka U-12): „Trzy mecze w wymiarze 40 minut jedno to dla zawodnika i trenera sama przyjemność . Tym bardziej, że graliśmy z wymagającymi drużynami z różnych województw. Jestem bardzo zadowolony z tych meczów bo kolejny raz wyciągam wnioski odnośnie postawy wszystkich chłopców z grupy. Odnośnie poziomu gry liczyliśmy na więcej z naszej strony. Ale gra się też tak jak pozwala przeciwnik. DAP Dębica nie przypadkowo wygrał swoją grupę rozgrywkową. Dunajec kilka tygodni temu znalazł się na podium prestiżowego turnieju API Cup. A KSZO w tej chwili dogoniło w Świętokrzyskim Koronę Kielce co dla znających poziom tego rocznika w Polsce mówi dużo. Z tą ostatnią drużyną na niedawnym turnieju w Nadrzeczu wygraliśmy po bardzo dobrym meczu w naszym wykonaniu. Dzisiaj rywal się zrewanżował w takim samym wynikiem. KSZO grało w niedzielę najlepszą piłkę. Ale pamiętajmy że to były mecze szkoleniowe i zawodnicy Beniaminka próbowali pewne warianty gry, które czasami kosztowały nas bramki. W ofensywie zawodnicy mają dużo swobody i tutaj trochę zabrakło nam w niedzielę błysku. Takie zawody jak te niedzielne są świetnym rozwiązaniem. Z ciekawostek szukamy cały czas lewonożnego zawodnika, który ułatwiłby nam dużo w grze, cały czas na zajęciach mocno pracujemy nad tym u poszczególnych zawodników i być może to będzie klucz. Pierwszy raz w mojej pracy spotkałem się z tym, że na obydwie grupy szkoleniowe z U-12 nie ma chłopca z wiodącą lewą nogą.