Przejdź do nagłówka Przejdź do zawartości Przejdź do stopki
Akademia Piłkarska Beniaminek Profbud Krosno Archiwum aktualnośći Kacper Bieszczad: „Z Beniaminkiem przeżyłem piękne chwile” – wywiad z Reprezentantem Polski

Kacper Bieszczad: „Z Beniaminkiem przeżyłem piękne chwile” – wywiad z Reprezentantem Polski

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Kacprem Bieszczadem, reprezentantem Polski do lat 15, wychowankiem Beniaminka Krosno, a obecnie zawodnikiem Akademii Piłkarskiej KGHM Zagłębie Lubin. Wywiad publikujemy dzięki uprzejmości redakcji dwumiesięcznika mieszkańców Gminy Miejsce Piastowe „Piastun”.


kacper_bieszczad

Mówi o sobie, że jest młody i nic wielkiego jeszcze nie osiągnął. I nie czas na wywiady. Nam jednak nie odmówił i Zagłębiu Lubin też. Z Kacprem Bieszczadem o jego przygodzie z piłką nożną i debiucie w młodzieżowej reprezentacji Polski rozmawia Magdalena Penar.

Od sierpnia trenujesz w Zagłębiu Lubin. Jak tam trafiłeś?
Kacper Bieszczad: Przygodę z piłką nożną rozpocząłem w 2009 roku w wieku 7 lat, w szkółce piłkarskiej Beniaminek Krosno. Od samego początku występuję na pozycji bramkarza. W szkółce tej trenowałem pod okiem trenera Marcina Maculskiego, Roberta Glenia, a w starszych rocznikach pod okiem Grzegorza Rausa. W 2012 roku rozpocząłem treningi bramkarskie u trenera Piotra Hajduka, z którym współpracowałem 4 lata i nadal utrzymuję kontakt. Trenerowi Hajdukowi, jak dotychczas, najwięcej zawdzięczam, gdyż wiele mnie nauczył. Wierzył i wierzy we mnie, zawsze traktował mnie jak swojego syna. On również był zwolennikiem pomysłu, bym zmienił klub i rozwijał się w bardziej renomowanej Akademii Piłkarskiej. Z Beniaminkiem przeżyłem piękne chwile i czy w przyszłości będę zawodowo grał w piłkę, czy nie, tego czasu spędzonego w moim pierwszym klubie nikt mi nie zabierze. Turnieje i mecze rozgrywaliśmy w całej Polsce i z najlepszymi drużynami. Do tego jeszcze zdobyłem wiele statuetek i wyróżnień „Najlepszy bramkarz”. Od 2013 roku trenowałem w Karpatach Krosno pod okiem Jana Eustachiewicza i grałem w lidze wojewódzkiej w swoim roczniku. Dobre występy w lidze i na turniejach przyniosły powołanie do kadry wojewódzkiej U-12. W 2015 roku dostałem powołanie do Letniej Akademii Młodych Orłów do Gniewina i tam poznałem najlepszych pił- karzy – rówieśników z całej Polski. W tym samym roku otrzymałem powołanie do kadry wojewódzkiej U-13 i z drużyną zdobyliśmy srebrny medal Mistrzostw Polski. W 2016 roku, już z kadrą wojewódzką U-14, zdobyliśmy brązowy medal na tych samych mistrzostwach. Oba te sukcesy odnieśliśmy pod wodzą trenera Dariusza Liany, który był również moim wychowawcą i trenerem w pierwszej klasie gimnazjum Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Krośnie. Do niej uczęszczałem tylko rok, ale bardzo miło wspominam dyrektora, trenerów, grono pedagogiczne, kolegów i koleżanki. W kwietniu 2016 roku dostałem zaproszenie na testy do klubu piłkarskiego Zagłębie Lubin, a w maju na międzynarodowy turniej do Holandii. Widocznie dobrze się zaprezentowałem, gdyż Zagłębie wykupiło mnie z Karpat. W sierpniu 2016 roku zamieniłem Miasto Szkła na Miasto Miedzi. Obecnie jestem zawodnikiem Zagłębia Lubin i reprezentuję województwo dolnośląskie w kadrze U-15.

Zostałeś równocześnie powołany do reprezentacji Polski U-15…
Kacper Bieszczad: Było to dla mnie wielkim zaskoczeniem, ale przede wszystkim wyróżnieniem. Na konsultacjach w październiku, w Szamotułach, chciałem zaprezentować się jak najlepiej. Jak widać udało się, skoro zostałem wybrany z dużej grupy chłopaków z całej Polski.

W listopadzie w Wysokiej Mazowieckiej zagrałeś w drużynie reprezentacji Polski, w meczu przeciwko irlandzkiej drużynie. Jakie wrażenia po meczu?
Kacper Bieszczad: Wrażenia po pierwszym meczu są nie do opisania. Grałem wiele ważnych meczy ligowych i w kadrze województwa, ale z orzełkiem na piersi po raz pierwszy. Śpiewając hymn, byłem dumny, pojawiła się trema i dreszczyk emocji na początku, ale później wszystko minęło i liczył się tylko mecz, w którym zagrałem 80 minut. Pokonaliśmy Irlandczyków 2:1.

Mieszkasz ponad 500 km od rodzinnego domu. Jak sobie radzisz z rozłąką z rodziną?
Kacper Bieszczad: Decyzja o wyjeździe była bardzo trudna, ale takim Akademiom jak Zagłębie Lubin się nie odmawia. Na początku było ciężko: nowy klub, trenerzy, koledzy, nowa szkoła i ta odległość 530 km. Ale do wszystkiego można i trzeba się przyzwyczaić, jeżeli chce się coś osiągnąć. Odległość jest duża i rzadko bywam w Głowience, lecz staram się wiele o tym nie myśleć i skupić na nauce i treningach. Poza tym z rodziną jestem w ciągłym kontakcie telefonicznym lub na skype.

Jakie są twoje marzenia?
Kacper Bieszczad: Moim marzeniem jest zdobyć dobre wykształcenie, rozwijać się jako człowiek i bramkarz, i aby mnie omijały wszelkie urazy i kontuzje. Marzę, jak każdy chłopak, który gra w piłkę, aby w przyszłości zagrać z orzełkiem na koszulce w kadrze narodowej. Wiem, że jest to droga daleka i ciężka. Na koniec chciałem podziękować moim rodzicom, braciom, kuzynom Tomkowi i Pawłowi, oraz całej rodzinie, która we mnie wierzy i trzyma za mnie kciuki.

Źródło: „Piastun” – nr 6/2016. Rozmawiała Magdalena Penar.