Dziś trochę nietypowo, bo w naszym cyklu rozmów „Gościem Beniaminka” będzie osoba bardzo blisko z naszą Szkółką związana. Okazja do przeprowadzenia wywiadu była jednak wyjątkowa. Robert Rachwał, bo o nim mowa, wrócił właśnie z zagranicznego stażu. Koordynator ds. szkolenia w Beniaminku Krosno przebywał przez tydzień w walijskim Cardiff, gdzie podglądał funkcjonowanie i pracę trenerów w Cardiff City FC Academy. Zapraszamy do przeczytania zapisu z rozmowy z naszym trenerem.

Redakcja: Zacznijmy może od początku. Jak to się stało, że znalazłeś się w Cardiff?
Robert Rachwał: Myślę, że człowiek musi cały czas się rozwijać, pokonywać kolejne szczeble i dążyć do tego aby być jak najlepszym, bo to tak na prawdę napędza Cię w życiu, dodaje pozytywnych bodźców do działania. Na stażu w Cardiff City FC znalazłem się dzięki Witkowi Lisowi – koordynatorowi Akademii Piłkarskiej KGHM Zagłębie Lubin. W styczniu miałem możliwość odbyć staż w Zagłębiu, teraz w Cardiff City FC. Tylko się cieszyć, że nasza współpraca tak dobrze się układa.
Redakcja: Zapewne robiłeś rozeznanie gdzie jedziesz, więc czy mógłbyś w skrócie przedstawić sympatykom Beniaminka sylwetkę klubu Cardiff City FC?
Robert Rachwał: Cardiff City to walijski klub, który obecnie występuje w rozgrywkach Championship. Rozgrywa swoje mecze na stadionie Cardiff City Stadium. W sezonie 2012/2013 seniorska drużyna występowała w rozgrywkach Premier League. Ikoną klubu jest Craig Bellamy.
Redakcja: Twój staż odbywał się w Akademii Piłkarskiej tego klubu, jak bardzo jest to zaawansowany projekt? Jaką bazą i sztabem dysponuje Akademia w Cardiff?
Robert Rachwał: Cardiff City Academy to profesjonalna Akademia Piłkarska, która ma świetną bazę treningową. Jednak pamiętajmy, że na zachodzie w gruncie rzeczy wszędzie są bardzo dobre obiekty. Proszę sobie wyobrazić, że w Cardiff City jest 28 scoutów, 12 masażystów oraz 10 analityków na samą Akademię. Te liczby są bezlitosne dla realiów, które panują w Polsce.
Redakcja: A jak wygląda w Cardiff praca trenerów z drużyną „od środka”? Bardzo różni się od tej, którą mogłeś obserwować w Polsce, w Beniaminku?
Robert Rachwał: W Cardiff City Academy trenerzy spędzają w klubie zdecydowanie więcej czasu. Po treningach zasiadają do laptopów w pokoju trenerów i analizują swoje zajęcia. Jeżeli chodzi o samo prowadzenie zajęć nie ma dużej różnicy.
Redakcja: Drużyny Akademii występują w jakiś młodzieżowych rozgrywkach ligowych? Miałeś może okazję do oglądnięcia jakiegoś spotkania „o punkty”?
Robert Rachwał: W Cardiff City zespoły do 16 roku życia nie występuje w rozgrywkach ligowych. Co tydzień jednak rozgrywają mecze sparingowe z mocnymi drużynami. We wtorek miałem możliwość oglądać mecz Cardiff – Southampton młodszych kategorii wiekowych, natomiast w weekend drużyna Cardiff rozgrywała mecze ze Swansea City.
Redakcja: Angielska piłka znana jest z tego, że główny nacisk kładzie się na siłę, przygotowanie wytrzymałościowe? Czy w pracy z dziećmi w Akademii też te czynniki mają duże znaczenie?
Robert Rachwał: W starszych kategoriach widać, że jest to brytyjska piłka oparta na sile, wytrzymałości oraz taktyce, jednak trenerzy już zmieniają swoje nastawienie. Techniki jest coraz więcej. Jeżeli chodzi natomiast o młodsze kategorie no to muszę przyznać, że jestem bardzo zaskoczony bo umiejętności techniczne tych zawodników są bardzo wysokie. Chłopaki z kategorii U7 czy U9 robili niesamowite rzeczy z piłką. Inna sprawa, że dzieci w Polsce są bardziej zamknięte w sobie.
Redakcja: Co masz na myśli?
Robert Rachwał: Kilka miesięcy temu rozmawiałem z trenerem z Holandii, który uważa, że w Polsce dzieci są bardziej zamknięte w sobie. Teraz kiedy odbyłem staż w Cardiff FC muszę to przyznać. Dzieci na zachodzie są bardzo otwarte, nie tylko dużo mówią na treningach, gdzie widać, że ta komunikacja jest bardzo dobra, ale również poza zajęciami. Tutaj w Anglii pracują z dziećmi nad rozwojem osobowości. Kilka rzeczy chciałbym wprowadzić do Beniaminka. Myślę, że wpłynie to pozytywnie. Pamiętajmy jednak, że najważniejsze, żeby chłopcy mieli świadomość, że w życiu najważniejsza jest ciężka praca.
Redakcja: Co Cię najbardziej zaskoczyło podczas Twojego pobyty w Walii?
Robert Rachwał: Pogoda! (śmiech). Tutaj cały czas pada, więc byłem tym zaskoczony. Oczywiście żartuje, bo to typowo „angielska pogoda”. Trudno powiedzieć, co mnie zaskoczyło najbardziej. W Wielkiej Brytanii są duże pieniądze w piłce, świetne obiekty do trenowania więc można stwierdzić, że młodym adeptom w Polsce będzie trudniej, jednak o tym dowiemy się za kilka lat. Ja jednak bardzo tęsknie za swoimi chłopakami, za Beniaminkiem i zrobię wszystko aby stworzyć im tutaj w Krośnie jak najlepsze warunki do trenowania. Już niebawem zamierzam wyjechać do Portugalii i Niemiec, więc jestem przekonany, że Beniaminek będzie nie tylko dobrze zorganizowany, a przede wszystkim szkolenie będzie na wysokim poziomie. Wiadomo celem jest wychowanie dobrego człowieka i aby ta aktywność fizyczna towarzyszyła przez całe życie, ale mocno wierzymy z trenerami w Beniaminku, że wychowamy nowego Lewandowskiego!
Redakcja: To Twój pierwszy zagraniczny staż, przytrafiły Ci się jakieś ciekawe niekoniecznie zaplanowane przygody?
Robert Rachwał: Dobre pytanie. Trochę śmiechu na koniec musi być. Dobra przyznam się, już na początku myślałem, że się zgubiłem. Kiedy wylądowałem na lotnisku w Bristolu miał mnie odebrać pewien Walijczyk. Jednak przez telefon mówił tak szybko, że wogole nie zrozumiałem co do mnie mówi. Więc co? Powiedziałem OK, OK. Znalazł mnie po 20 minutach, a ja już byłem przekonany, że do Cardiff będę musiał pojechać pociągiem. Przez pierwsze dwa dni potrzebowałem trochę więcej czasu, by pewne rzeczy przyswoić, jednak obycie z językiem podczas kilku dni sprawiło, że w piątym, szóstym dniu stażu już sobie z wszystkim radziłem bez problemu. Człowiek do wszystkiego się zahartuje. Z pewnością była to kolejna ciekawa przygoda i lekcja na przyszłość. Myślę, że wszystkiego nie da się z Cardiff City wdrożyć do Beniaminka, ale kilka elementów na pewno pomoże nam, by wejść na wyższy poziom.