Wczoraj zespół Beniaminka U-12 udał się do Przeworska, gdzie w ramach Podkarpackiej Ligi Młodzika Młodszego rozegrał spotkanie z miejscowym Orzełkiem. Podopieczni trenerów Pawła Tomkiewicza i Kamila Chmielowskiego sięgnęli po zwycięstwo, a bramki dla naszej drużyny zdobył Wiktor Jaślar, który dwukrotnie zaskoczył bramkarza rywali strzałem z dystansu.

Podkarpacka Liga Młodzika Młodszego
Orzełek Przeworsk – Beniaminek Krosno U-12 1:2 (1:1)
0-1 Wiktor Jaślar (10)
1-1 Godlewski Jakub (21)
1-2 Wiktor Jaślar (35)
Beniaminek U-12: Kacper Zych – Alan Wacht, Mateusz Lenart, Kamil Czekański – Miłosz Kluczek, Wiktor Jaślar – Kuba Kozłowski, Antek Patla, Kuba Michalski oraz Igor Libuszowski, Kamil Bęben, Błażej Korzeniowski, Cecuła Franciszek. Trenerzy Paweł Tomkiewicz i Kamil Chmielowski.
Kamil Chmielowski (trener Beniaminka Krosno U-12): „Mecz toczony niestety głównie pod dyktando murawy, która płatała wiele psikusów zawodnikom obu ekip. Początek spotkania bardzo nerwowy i chaotyczny szczególnie w naszych szeregach. Po błędach w ustawieniu i z pomocą nierównej, grząskiej i mocno zroszonej murawy to gospodarze mogli objąć prowadzenie, po ładnych trzeba przyznać prostopadłych podaniach do napastników, którzy mimo dogodnej sytuacji również mieli problem z opanowaniem piłki która gdzieś odskakiwała na kępach trawy. Mimo wszystko my musimy patrzeć na siebie i korygować własne błędy gdyż już przed meczem doskonale wiedzieliśmy jak zachowywać się będzie piłka i na jakie aspekty będzie trzeba zwrócić uwagę. Wychodzimy na prowadzenie po bardzo ładnym uderzeniu z dystansu Wiktora Jaślara i przenosimy ciężar gry na połowę przeciwnika. Wysoko wychodzimy do rywali, nie dajemy im rozgrywać piłki, wchodzimy bez respektu w pojedynki 1 na 1 i większość z nich wygrywamy. Niestety jeszcze przed przerwą gospodarze wyrównują i do szatni schodzimy z wynikiem 1:1. Wejście w drugą połowę już na pewno lepsze niż w początek meczu. Poprawiamy szczególnie ustawienie i asekuracje, która była niezbędna w dzisiejszych warunkach. Dłużej utrzymujemy się przy piłce, pewniej ją operujemy i gościmy już głownie na połowie przeciwnika. Choć gospodarze ciągle odgryzają się głownie dłuższymi piłkami za linię obrony. Wiktor Jaślar znowu decyduje się na uderzenie z dystansu i piłka ląduje w siatce. Wynik 2:1 jak i obraz gry nie uległ zmianie już do końca meczu. Chociaż jak to przy wyniku „na styku”, ostatnia minuta i dwa rzuty rożne gospodarzy, choć bez żadnego strzału wprowadziły jeszcze trochę nerwowości, ale to myślę bardziej na ławce niż na boisku. Kolejny mecz, kolejna lekcja dla nas. Musimy się oswoić, że nie zawsze boiska będą przygotowywane przez Pana Janusza i nie zawsze będziemy grać na „Arenie Korczyna”. Dalej pracujemy, wyciągamy wnioski i robimy swoje!”
Wyniki 4 kolejki
Tabela