Zapraszamy na noworoczny wywiad z Grzegorzem Rausem - założycielem i liderem Akademii Piłkarskiej Beniaminek Profbud Krosno. O minionym roku, o tym w którą stronę długoterminowo zmierza Beniaminek i co czeka nas w najbliższym czasie.
Za nami 2025 rok, jaki on był okiem założyciela Beniaminka?
Grzegorz Raus: Rok zakończył się pomyślnie. Grudniowy „PROFBUD Cup” z energią, a potem spotkania Wigilijne, turniej absolwentów, gdzie młodzież pamięta skąd pochodzi. Doceniajmy takie wydarzenia. Oczywiście koniec roku to zamykanie sporej liczby tematów w obszarach i działach od aspektów finansowych czy treści organizacji, szkolenia, edukacji. Jednocześnie domykasz rok, a zaczynasz kolejny. Ewaluacja, a też już świadomość nowych wyzwań. Tak naprawdę to był mega trudny rok, najbardziej wymagający od lat, a być może najbardziej w dotychczasowej drodze Beniaminka, która ma już ponad 18 lat. Jeśli ktoś by mi powiedział w styczniu 2025, że tak ten rok podsumuje, nie wiem czy bym uwierzył. Ale dlatego tak ważna jest wiara i to, by się nie poddawać.
Jak na to patrzysz teraz z perspektywy właśnie roku?
Grzegorz Raus: Co tu dużo mówić. Już koniec roku 2024 i start w 2025 był wyzwaniem. Cały czas tak zwane „czarne łabędzie” się pojawiały i wybijały z rytmu. Nie mieliśmy na to wpływu i trzeba było sobie radzić. Niby człowiek już to przechodził i czuł, że damy radę, ale nawarstwiło się wiele spraw. Zbiegło się to z przejęciem Szkoły Licealnej pod skrzydła Beniaminka, a to naprawdę było wyzwanie, ten cały proces organizacyjny, prawny. Osobiście przyszedł też taki moment, nie wiem czy wypalenia, czy zmęczenia tą ciągłą walką o przetrwanie tak naprawdę. Gdzie dajesz z siebie wszystko, a i tak ciągle coś brakuje, cały czas ktoś jest niezadowolony. Dziś w świecie jakim żyjemy liczy się jak wyglądasz, jak pewny jesteś itd. Każdy wie lepiej, a jak trzeba podejmować decyzje to wtedy odważnych mniej. Powiedzenie, że co nie zabija to wzmacnia uważam, że można do kosza włożyć. Potrafi sponiewierać i zostawić ślad. Jesteśmy tylko ludźmi. Czasem trzeba sobie posiedzieć, a nawet poleżeć jak mówi znany Jacek Walkiewicz, ale trzeba wstać i iść. Tak zrobiłem.
Ale jest Liceum EDU-SPORT, Beniaminek jest doceniany w Polsce. Wszystko chyba wyszło dobrze?
Grzegorz Raus: Tak, ale wtedy nie było to takie oczywiste. Jak wspomniałem to był długotrwały proces działań. W kluczowym momencie trzeba było dynamicznie decydować, bo nie było czasu. Ryzyko było duże. Otoczenie się bało zmian, dla nich to też było trudne. Krótko mówiąc w Beniaminku takich transformacji nie było nigdy do tej pory przez te 18 lat. Ale nie mogłem zawrócić. Bałem się, ale działałem. Odwaga jest w tym wszystkim kluczem.
Tak dziś jest ciekawe Liceum EDU–SPORT. Beniaminek jako GRUPA łącząca sport, edukację , szkolenie, biznes dała radę. Nigdy i dla nikogo przez te lata nie było opóźnień w wypłacie, a to jest dziś wcale nie takie oczywiste, w takich organizacjach jak Beniaminek. Natomiast w grze bez końca trzeba rozumieć, że są, będą i wzloty i trudne momenty. Ważne jak na nie będziemy reagować. Beniaminek jest bardzo ciekawy już prawie dwie dekady. Zrobił bardzo dużo dobrych rzeczy. Ale nie jest idealny i też robi błędy. To nieuniknione.
Mieliśmy też wyzwania końcem listopada, tu wdzięczność dla społeczności Beniaminka ogromna, że wsparła.
Doszliśmy do „PROFBUD Cup”, gdzie trzeba było być nieco elastycznym w organizacji tego przedsięwzięcia. Najważniejsze, że zapaliliśmy energią dzieciaki i był znami Paweł Malinowski na którego możemy liczyć od praktycznie startu Beniaminka od 15 lat. Dobry człowiek i zarazem wielka inspiracja.
Ogólnie ten rok to był totalny rollercaster. Daliśmy radę. Jestem wdzięczny wszystkim którzy zaufali, a nie było to oczywiste czy w styczniu, marcu, a nawet czerwcu, lipcu czy sierpniu 2025 roku. Myślę że do dziś jest jeszcze trochę niedowiarków, ale to jest życie i staram się zrozumieć. Każdy człowiek jest inny, ma swoje przekonania i ciężko zmienić drugą osobę, pewnie nigdy się nie da. Można inspirować, pokazywać drogę. Natomiast iść trzeba za głosem serca. Intuicja to suma doświadczeń. Jeśli w życiu miejsca nie ma na odwagę i marzenia – co to za życie.
Jak w zmiennych czasach odnajduje się Beniaminek?
Grzegorz Raus: To jest dobre pytanie. Bo zgadzam się że mamy zmienne czasy. Mega dynamiczne. Dziś jest tyle możliwości, taka duża różnica pokoleniowa, a praca z ludźmi to dziś wyzwanie. Chcemy grać bez końca w słusznej sprawie dla pokoleń. Mamy swoją misję, by łączyć i wspierać dzieci i dorosłych, którzy kierują się wartościami jakie mamy. Wizja nieszablonowej organizacji będącej uważam trampoliną rozwoju i znającą miejsce w ekosystemie w Polsce jeśli chodzi o szkolenie, organizację i edukację jest nam bliska. My mieszamy i działamy w małym mieście, gdzie mamy swoje ograniczenia, czy to w zasobach ludzkich czy infrastrukturze, a system finansowania sportu w mieście też nie jest idealny dla wielu podmiotów, a jednocześnie tego sportu w ciekawym wydaniu jest sporo w Krośnie i to należy doceniać. Beniaminek przez te 18 lat wyrobił sobie myślę dobrą markę. Zrobiliśmy ciekawe rzeczy dla rozwoju krośnieńskiego, podkarpackiego i polskiego futbolu i można być z tego dumnym.
Jaka w takim razie jest wizja i cele Beniaminka na najbliższe lata?
Grzegorz Raus: Wizja jak już wspomniałem to być organizacją która jest odważa. Niekiedy idzie pod prąd. Beniaminek był prekursorem wielu nowości i nigdy nie bał się ryzykować, by nie stać się skostniałą organizacją. Mimo wyzwań trzeba cały czas się rozwijać, przewidywać trochę to co będzie za jakiś czas i umieć tak działać by sprostać tym wymaganiom.
Nikt też nie jest idealny, perfekcyjny. I też to trzeba rozumieć. Każdy ma swoją rolę i też pokora jest ważna. Nie można mieć czasem wszystkiego co by się chciało. Każdy ma cele, marzenia, szuka rozwiązań.
Stawiamy na zrównoważony rozwój w trzech filarach. SZKOLENIE - jako pozaszkolna forma edukacji dla dziewcząt i chłopców do 15 roku życia. Gdzie w zgodzie z okrzykiem w Beniaminku chcemy żeby to była „pasja, radość i ambicja”, bo wychowanie przez sport to jest najpiękniejsza sprawa jaka może być dla dziecka. To czas przyjaźni na lata, podróże, mecze z drużynami z Polski, Europy. Dobra szkoła życia. Zawodowymi sportowcami, piłkarzami będą nieliczni. To droga pełna wyzwań i trzeba też mieć dużo szczęścia i zdrowia. W Beniaminku mamy takie wzorce. Wychowanków którzy te marzenia sportowe spełniają wysoko - to cieszy. Co tydzień przychodzą zaproszenia z klubów z Akademii Ekstraklasy i dobrze. Dzieciaki z Krosna i okolic mają swoje marzenia i takie sprawdziany m.in. w Lechu Poznań, Legii Warszawa, Rakowie Częstochowa, Wiśle Kraków, Cracovii czy Górniku Zabrze i innych Akademiach ESA czy 1 ligi - wzmacniają ich pewność siebie i dają kopa do dalszej pracy nad sobą, a też wpływają na ambicję otoczenia. Natomiast to i tak wybór rodziców i samego wychowanka o dalszej drodze rozwoju w oddalonym od Krosna miejscu. To nie taka oczywista droga i decyzje. Dobrze, że mamy kilkadziesiąt wychowanków w Polsce w różnych miejscach i jest kogo się też doradzić. To cenne. Kiedyś tak nie było w Krośnie.
Drugim filarem w Beniaminku jest EDUKACJA. Jak wiemy w rodzinie Beniaminka od września mamy Liceum Ogólnokształcące EDU-SPORT z Oddziałami Mistrzostwa Sportowego. Dążymy żeby była to szkoła przyszłości – oparta na wizji podwójnej kariery, gdzie edukacja i sport wzajemnie się wzmacniają. Miejsce, gdzie młodzi ludzie nie muszą wybierać między nauką, a pasją sportową. To też ważne by młodzież się rozwijała dwutorowo. Miała możliwości potem na studiach czy w działaniu przedsiębiorczym. Już na etapie Liceum mamy staże i projekt skierowany do licealistów, którzy pracują w Beniaminku po lekcjach jako młodzi asystenci trenerów, czy w dziale marketingu, organizacji. Z drugiej strony są chłopcy którzy wypożyczeni są do klubów 4 i 5-ligowych gdzie po profesjonalnych zajęciach z trenerami w EDU-SPORT dodatkowo trenują w klubie pod nadzorem równie dobrych trenerów i mogą też się pokazać skautom, a też mają stypendia które pomagają im i rodzinom by się utrzymać. W internacie mieszka kilkadziesiąt młodych ludzi z województwa Podkarpackiego, Małopolski, Świętokrzyskiego, Lubelskiego, jest spora grupa z Podhala. Oni nas szanują, są szczęśliwi. W większych Akademiach nie ma często sentymentów, proces selekcji sportowej jest nagminny, mało się rozmawia z uczniami. To też jest tak, że jak z Beniaminka dzieciaki pójdą w świat i im np. nie wyjdzie, ktoś na nich nie postawi, to mogą wrócić do Krosna do Beniaminka do EDU-SPORT i realizować dalej swoje cele i sportowe i życiowe. To spójne i klarowne uważam podejście, gdzie mówisz prawdę nie ukrywasz nic.
Kiedyś zrobiłem taki eksperyment, gdzie zapytałem dzieci z U-9 bodajże, gdzie chcą zagrać w przyszłości? To odpowiedzi były, że Barcelona i Real. O to samo spytałem w grupie U-14 to już było, że Legia, Lech czy Jagiellonia. Odpowiedzi 15-16 latków to Stal Rzeszów, Cracovia, Korona Kielce. Potem w kolejnych klasach Liceum owszem młodzież ma okazję grać i przebić się wyżej nawet mając indywidulany tok nauczania, są takie przypadki, natomiast tam odpowiedzi są już takie, że może zostanę przy sporcie trenerem, może pójdę na studia związane ze sportem, biznesem, zarządzaniem. A może będę managerem albo będę mógł pracować w Beniaminku. A zagram sobie w 4 czy 5 lidze i dorobię, odciążę rodziców.
I tu też dochodzimy do trzeciego filaru jakim jest dobrze rozumiany na nasz potencjał - BIZNES, czy dział rozwoju i szeroko rozumiane projekty które realizujmy w Beniaminku. Bo dziś młody człowiek chodzący do Liceum EDU-SPORT może już uczyć się zaradności i przedsiębiorczości w wieku 16-18 lat. Gdzie jest członkiem np. zespołu organizującego turniej „PROFBUD Cup”, czy Camp w Polsce lub zagranicą. Gdzie uczy się języków w szkole czy innych dyscyplin naukowych które pomagają potem w życiu. A nasi partnerzy jak PANS, Uniwersytet Rzeszowski, Hotel Arłamów, czy zaprzyjaźnione firmy w Krośnie, Rzeszowie przyjmą szybciej młodzież, która wychowuje się na wartościach jakie pokazujemy. Sport kształtuje charakter. A kto wie, może w przyszłości nasi wychowankowie będą na uczelniach w Europie czy College w USA. To jest realne w najbliższych latach.
Te trzy filary – szkolenie, edukacja, biznes – w Beniaminku się przenikają i mają współzależne cele. To koreluje z misją, wizją i wartościami. Mamy cele strategiczne, analizujemy nasze zasoby, wdrażamy analizę SWOT i wiemy jakie mamy mocne i słabsze strony w Beniaminku. Widzimy szanse i okazje ale też zagrożenia.
Beniaminek ma swoją markę i ambasadorów w postaci przyjaciół i wychowanków którzy o nas pamiętają i to jest duża moc i dawka energii. Dzieci i młodzież mają wzorce. Dziś włączą w TV mecz i zagra np. Antek Kozubal, Karol Knap czy Krzysiek Kolanko, zagra Kinga Klimczak czy Ania Skrzypczyk. W młodzieżowych reprezentacjach często są nasi wychowankowie. Ale też zapraszamy gości którzy kochają sport, futbol, ale są np. liderami w dziedzinach marketingu, programowania, biznesu edukacji, są managerami lub pracują w innych rolach. Po to żeby tez pokazać wzorzec podwójnej kariery, a często to są nasi wychowankowie. Przecież dziś w dziale psychologii, motoryki, fizjoterapii i dietetyki czy w treningach indywidualnych są nasi wychowankowie. To mega budujące i uwiarygadnia rolę podwójnej kariery.
Nowy 2026 rok już się rozpoczął, co w Beniaminku w tym najbliższym czasie będzie się działo?
Grzegorz Raus: Będziemy robić swoje, zgodnie z naszą wizją. Będziemy jak najlepiej umieli rozwijali dzieci i młodzież w pasji do sportu, futbolu i na danych etapach inspirować do kolejnych wyborów. Bez presji, ale ambitnie na swoje możliwości. Sport, futbol ma być radością. Odskocznią dla dzieciaków, oderwaniem się od zagrożeń dzisiejszego świata. Wychowanie przez sport jest piękne, ale też trzeba to dobrze prowadzić. Rozumieć potrzeby dzieci i być spójny z wartościami organizacji.
Pamiętajmy, że Beniaminek jest naprawdę sporą organizacją jeśli chodzi o dzieci i młodzież. Są obszary piki nożnej chłopców, dziewcząt, jest projekt Grassroots – czyli piłka dla wszystkich. Swoją drużynę mają Panie, też część rodziców Tatusiów zbiera się i gra swoje mecze na „PROFBUD Arenie”. To wszystko się wykrystalizuje. Chcemy być sprawiedliwi i patrzeć na zrównoważony rozwój, a to nie takie łatwe , bo każdy patrzy trochę na siebie. Życie pokaże jakie obszary w perspektywie bardziej się rozwiną. Może też kilka niespodzianek się pojawić w tym roku, bo obserwujemy trendy jakie są i jak dzieci dziś patrzą też na sport, jak rodzice dziś patrzą na wychowanie dzieci. Uczymy się całe życie. Trzeba być elastycznym. W szkoleniu dzieci do U-13 chcemy zaryzykować. Świadomie rezygnujemy z programu Certyfikacji PZPN . Choć w PZPN mocno się zdziwili z tej decyzji, my nie palimy mostów. Przecież szereg dzieci i młodzieży, a potem już wychowanków reprezentuje i reprezentować będzie PZPN na arenie europejskiej. Życie zweryfikuje tę decyzję. Jeśli poczujemy że może warto wrócić to tak zrobimy. Natomiast chcemy popracować inaczej w tym roku. Troszkę poeksperymentować, nie ukrywajmy że w polskiej piłce jest tysiące „znawców” i ściera się proces teoretyków i praktyków, każdy mówi co innego. Nie ma jednolitego systemu, będziemy więc obserwować zmiany w PZPN, w większych Akademiach, gdzie dużo opiera się nie na szkoleniu, a na selekcji. Chcemy w Beniaminku trochę z perspektywy popatrzeć na działania szkoleniowe. Sporo rozmów z wychowankami którzy już coś zobaczyli w futbolu obrazuje, że to nasze szkolenie nie jest takie wzorowe w Polsce. Wizyta w kilku klubach w Skandynawii pokazała, że te przemyślenia które chodziły ze mną od długiego czasu ktoś realizuje w praktyce. Szereg mastermind i obserwacji kolegów i koleżanek, którzy wizytowali kluby w Portugalii, Hiszpanii, pokazuje, że te trendy się zmieniają bardzo szybko. Już nie mówię o Anglii, Niemczech. Moim marzeniem jest, ale zarazem celem, by w roku 2026 wszyscy trenerzy polecieli i pojechali na ciekawe staże czy w Europie, czy skorzystali z zaproszenia przyjaciół w USA i Kanadzie, a też są ciekawe oryginale podejścia w Polsce i kierunki wychowania. Tego nam trochę zabrakło w Beniaminku w ostatnim czasie. Rasmus Ankersen wybrał się kiedyś na podroż po świecie, by odkryć szerszą wiedzę o sporcie i talentach i napisał piękną książkę – „Kopalnie Talentów”. Miło było w ośrodku FC Midtjylland siedzieć w jego pokoju i pomyśleć o przyszłości. W Beniaminku trzeba też więcej rozmawiać jako trenerzy, nie bać się konfrontacji z rodzicami, a też współpracować ze specjalistami nawet w formie outsourcingu. To będzie długi proces, ale on już został zapoczątkowany w tym sezonie. Ponadto nie chcemy być całkiem schematyczni i widzimy, że szybka specjalizacja nie jest dobra. Trzeba trochę więcej wielodyscyplinarności wdrożyć w system działania i równoważyć rozwój dziecka, szczególnie w tzw. ”złotym wieku szkolnym”. Robert Lewandowski to każdy wie, ale też nasi wychowankowie jak Antoni Kozubal, Krzysztof Kolanko i spółka nie grali tylko w piłkę, ale było też judo, karate, koszykówka, trochę innych sportów, co potem pomogło na dłuższym dystansie. Proces certyfikacji też to trochę ograniczał, a trenerzy już byli zaprogramowani, że ma być tak i tak. A dlaczego? Oczywiście jest też zawsze jakiś opór, bo ogólnie ludzie boją się zmian. Chcę tylko zaznaczyć, że to Beniaminek był prekursorem szkółek piłkarskich tego typu na Podkarpaciu , to Beniaminek wyszedł z inicjatywą projektów Grassrotts jak Beniaminek Soccer Schools i Przedszkola Piłkarskie, wdrażał turnieje i ligi turniejowe, więc teraz też podejmujemy odważną decyzję i zobaczymy co się wydarzy. A życie, sport, futbol jest tak zmienny, że trzeba czasami działać inaczej. Ponadto chcemy do trenerów managerów dokooptowywać młodych ambitnych uczniów z EDU-SPORT i dawać im przestrzeń do rozwoju. Jest sporo dziewcząt które grają w III lidze, są już studentkami czy w PANS czy na Uniwersytecie w Rzeszowie i też chcemy na nie więcej postawić. Wdrażanie projektu – „Świadomy Rodzic” jest też celem na rok 2026. Inspiracje z Portugalii i ze Szwecji gdzie jest to naturalne i zdaje egzamin od lat. Trochę w tym roku chcemy więcej podziałać w tym kierunku. Osobiście wierzę w ten holistyczny i wdzięczny w perspektywie projekt całym sercem. A jak ktoś z trenerów w Polsce się też tym inspiruje, a u siebie nie ma na to przestrzeni, to zapraszam do Beniaminka, a nóż może też ktoś odnajdzie swoje powołanie i więcej radości z pasji którą ma?
Co do projektu GIRLS czeka nas spotkanie w gronie trenerów jak i konsultacja z PZPN, trenerami i trenerkami Kadr Podkarpacia i Polski. Rozmowy z zawodniczkami też pokazują pewne trendy. Zrobimy szerszą analizę i wybierzemy klarowną drogę dla rozwoju piłki nożnej dziewcząt, kobiet w Beniaminku. Jestem pełen uznania dla trenerów i dziewcząt za zaangażowanie, bo mamy taki obraz, że jednocześnie wszyscy by niby chcieli w Polsce by piłka kobiet się rozwijała, a często to tylko są słowa. W Beniaminku też nie jest to tak łatwo dookreślić. Mamy swoje wyzwania, a życie pokaże jak będzie.
Licealiści z EDU-SPORT w ferie pojadą do Hiszpanii na obóz piłkarski połączony też z edukacją, będą niespodzianki, a też wszystko wskazuje, że oglądniemy mecz Barcelony na Nou Camp. Dzieciaki z Beniaminka z trenerami managerami również będą uczestniczyć czy to w obozach czy minii zgrupowaniach jak i dodatkowych treningach czy turniejach w Polsce i zagranicą
W piłce młodzieżowej również nasi najstarsi zawodnicy otrzymają kolejne szanse na pokazanie się w klubach 4, 5 ligi, gdzie jednak uważam że dużo lepiej się przygotować do gry w seniorach, a też dostać stypendium i mieć narzędzia do inwestowania w siebie i w drodze podwójnej kariery. To proces gdzie już zaczęliśmy go w tym sezonie i widać potencjał. Ale to długa droga usprawniania tej idei. Także jak są kluby np.: w 4,5 lidze i szukają młodych zawodników do gry to potencjał EDU-SPORT w Beniaminku z tym rezonuje. Jak widzę w ligach 4 i 5 na Podkarpaciu zawodników z wielu krajów, a nie naszych chłopaków z Krosna i okolic to czasem mam mieszane uczucia. Wiadomo dziś jest globalnie, ale też bądźmy w tym zdroworozsądkowi.
Będziemy tez rozwijać projekty Grassrotts, ale analizujemy w jakiej formie. Projekt Beniaminek Soccer School jak powstał był strzałem w „10”, ale dziś już w każdej miejscowości są super pasjonaci futbolu. Dzieci mają na miejscu boiska i trzeba oddać, że coraz lepiej to wygląda w tych okolicznych klubach co cieszy bardzo, więc widocznie ten projekt powoli się kończy w okolicach, a patrzymy na Krosno i nowe trendy i mamy na to pomysł, który w odpowiednim momencie wdrożymy.
Ciekawie rozwija się projekt „PROFBUD wspiera piłkarskie talenty” realizowany wspólnie z naszym Sponsorem Tytularnym, a przeznaczony dla dzieciaków w kategoriach U-8 i U-9. Wdrożymy też więcej roczników w perspektywie krótkiego czasu, bo ten projekt to petarda już to widać po miesiącu.
Wśród trenerów Beniaminka mamy sporo mentorów i doświadczonych ludzi którzy wychowali mnóstwo zawodników na poziom centralny, a też przyszłych trenerów, specjalistów, ale pzredewszystkim dobrych ludzi. Dlatego projekty wewnątrz Beniaminka w formie Mentor - Mentee – czyli połączenia doświadczenia, entuzjazmu i chęci nauki młodych ludzi wierzę, że dadzą nam dobrą energię. Bardzo na to liczę. Dziś analfabetą XXI wieku nie jest ten co nie umie czytać i pisać, a ten co nie umie się oduczać i nauczać ponownie. To są ważne słowa na dzisiejsze życie.
W drugiej połowie roku mamy szereg planów też z naszymi sponsorami, partnerami i zarazem przyjaciółmi z PROFBUD. Być w Rodzinie tego statku którego liderem jest Paweł Malinowski to zaszczyt i zarazem wyzwanie. To co robi Paweł i jego drużyna to jest coś niesamowitego, a synergia z Robertem Lewandowskim, Bartkiem Zmarzlikiem, naszymi olimpijkami jak Ola Mirosław, Klaudia Zwolińska, Natalia Maliszewska, Julia Szeremeta to jest coś pięknego. Ale my też mamy pomysły z tym związane i wdrożymy je jeszcze w tym roku w życie. A teraz zachęcamy na glosy dla wyżej wymienionych sportowców będących w „Rodzinie PROFBUD” w Plebiscycie Przeglądu Sportowego.
Z tego tytułu chcielibyśmy w imieniu całej naszej społeczności Beniaminka bardzo mocno podziękować wszystkim naszym sponsorom i partnerom za wsparcie, a dziś o sponsorów i partnerów nie jest łatwo. Każdy na swoje wyzwania i trudności. Stąd ogromna wdzięczność .
Co chciałbyś przekazać naszej społeczności jako lider Beniaminka?
Grzegorz Raus: Żeby być sobą, żeby patrzeć na świat, życie, sport, futbol i na Beniaminka realnie i z nutką optymizmu. Bo Beniaminek nie jest ani taki piękny jak czasem go malują, ale nie jest taki jak czasami nakręcający się i często „słabi” ludzie o tym plotkują. Że jeśli ktoś ma misję, wizję, wartości i zna swoje mocne strony i dostrzega słabości w swojej organizacji, to jest prawdziwy. Dziś o autentycznych liderów bardzo trudno, więc warto doceniać, że jeszcze tacy są. Ale oni też mają gorsze chwile i są tylko ludźmi.
W Beniaminku jest szereg osób które może nie są tak znane, ale swoją postawą , działaniem w ciszy powodują, że możemy działać. Są to i pracownicy Beniaminka w szkoleniu, organizacji , edukacji czy biznesie, ale też często Rodzice dzieci z Beniaminka którzy często bardzo mocno wspierają niekiedy, nie muszą a chcą. To są takie mega momenty. Oni nie chcą się często nawet ujawniać, a niekiedy jest to ogromna pomoc i organizacyjna, a czasami tak mocno mentalna.
Warto doceniać dziś Trenerów i tych bardziej doświadczonych, którzy często tak mocno angażują się w swoją pasję do futbolu i rozwoju dzieci, że mają tak mało czasu na swoje życie prywatne i głupio to brzmi, ale mówię prawdę zaniedbują często swoją Rodzinę.
Ale też dziś o młodych ludzi którzy chcą się angażować w proces nauki, rozwoju, chcących być w perspektywie trenerem – nie jest łatwo. Dziś jest inny świat. Dziś młody człowiek na wyciągnięcie ręki ma świat przed sobą, stąd prośba by takie osoby wspierać i pomagać, bo to są przyszłe talenty trenerskie i każdy ze znanych dziś trenerów - gdzieś zaczynał.
Chciałbym społeczności życzyć by mieć więcej odwagi, pozytywności w sobie, entuzjazmu, radości i pasji. By doceniać szansę jaką dziś mamy, a co do naszych dzieciaków nie wywierać na nich zbędnej presji, dać im miejsce, tworzyć środowisko do wzrastania, dać im czas na popełnianie błędów, naukę, lekcję życia. Bo dziś czasem patrzę na nas dorosłych, mówię to świadomie – my sami czasem zachowujemy się jak 8-letnie dzieci, a oczekujemy od nich czegoś czego sami nie umiemy, bo nas tego też nie uczono w życiu. To nie jest nikogo wina, ale możemy się od siebie uczyć.
W pierwszym kwartale 2026, ale tak naprawdę w tym półroczu będziemy w obranym kierunku podążać, detale korygować i proszę od społeczności, interesariuszy trochę cierpliwości bo np.: w dziale szkolenia, organizacji, marketingu, a też w edukacji - będziemy wdrażać kilka procesów jak i też nowe osoby i potrzeba nam trochę czasu i wiary.
Jesteśmy też otwarci na każdą sugestię, pomysł, więc jeśli ktoś chce się do tego odnieść, ma swoje spostrzeżenia, nie rozumie pewnych założeń w Beniaminku, a może ma ciekawe pomysły, jak coś zmienić na lepsze i ma na to rozwiązania – proszę z całego serca napisać te treści w mailu – grzegorz.raus@beniaminek.org. Za każdy feedback, konstruktywną krytykę będę bardzo wdzięczny, bowiem jak pisałem uczymy się całe życie, a Beniaminek też potrzebuje innego spojrzenia, a też wierzę że są talenty w społeczności, które mogłyby wzmocnić Beniaminek Team w 2026 roku. Odwaga i marzenia. Jak tego nie ma w życiu co to za życie. Więc nie czekaj tylko zrób pierwszy krok koleżanko, kolego i wyjdź z inicjatywą.