Ada Achcińska: „Dużo od siebie wymagam i stawiam sobie wysokie cele”

Mamy niespodziankę dla naszych zawodniczek, a także i sympatyków Beniaminka. Historia, która mamy nadzieję zainspiruje, bo początek jej bardzo przypomina to w jakim miejscu jest teraz wiele naszych dziewcząt. W takim też była bohaterka naszej rozmowy Adriana Achcińska, która rozpoczynała swoją przygodę z piłką nożną w lokalnym klubie i turnieju „Z podwórka na stadion o Puchar Tymbarku”, a po dziewięciu latach od wygrania tego turnieju zawitała do seniorskiej kadry Polski! Zapraszamy na rozmowę z Reprezentantką Polski Adą Achcińską!

a_achcinska1

Redakcja: Cześć Ada, dziękujemy, że zgodziłaś się z nami porozmawiać, bo uważamy, że Twoja historia zainspiruje nasze zawodniczki, a wiemy, że marzą, by pójść drogą, którą Ty właśnie podążasz. Gotowa?

Ada Achcińska: Witam serdecznie. Oczywiście, że gotowa. Zaczynajmy!

Redakcja: W 2010 roku razem z koleżankami z drużyny sięgnęłaś po triumf w turnieju „Z podwórka na stadion o Puchar Tymbarku”. Powiedz nam jak to się stało, że zagrałaś w tym turnieju, bo chyba nie trenowałaś jeszcze regularnie piłki nożnej?

Ada Achcińska: Regularnie to nie, bo były to początki, gdzie nie wiedziałam jeszcze czy chcę grać w piłkę. Na którymś z turniejów w którym grałam z chłopakami dostrzegła mnie trenerka Agnieszka Nowak i „powołała” na pierwszy etap. Spodobało mi się i zostałam już w tej drużynie do końca.

Redakcja: Skąd zamiłowanie właśnie do tego sportu?

Ada Achcińska: Mój tato grał w piłkę w Zagłębiu Lubin, w Niemczech i na końcu w klubie z mojego miasta Granicy Bogatynia, w którym to z kolei ja zaczynałam treningi. Myślę, że w dużej mierze dzięki niemu postawiłam na piłkę nożną, ale mama też miała na to duży wpływ.

Redakcja: A zaczynałaś jako mała dziewczynka jak część naszych zawodniczek od treningów z chłopakami, jak wspominasz tą rywalizację?

Ada Achcińska: Bardzo pozytywnie, dużo mnie to nauczyło. Z chłopakami rywalizowałam do 13 roku życia.

a_achcinska5

Redakcja: Z Bogatyni przeniosłaś się wtedy do Miedzi Legnica. Wcale nie tak blisko domu, bo trochę tych kilometrów dzieli te dwa miasta.

Ada Achcińska: Tak. Zmiana klubu, ale także nowa szkoła i przenosiny do bursy. W tamtym momencie faktycznie myślałam, że to dużo kilometrów, ale po czasie przyzwyczaiłam się i nie było to aż tak daleko. Na początku nie wiedziałam czy poradzę sobie, głównie jeśli chodzi o rozłąkę z rodziną, ale chciałam grać w piłkę, choć przyznam, że wtedy jeszcze nie byłam pewna czy piłka to to, co chce robić na 100% w życiu.

Redakcja: Jak wyglądał Twój pobyt w Legnicy? Miałaś tam okazję grać już w typowo żeńskiej drużynie.

Ada Achcińska: Tak, choć w Akademii trenowałam razem z chłopakami, ale dwa razy w tygodniu także z dziewczynami. Przejście do drużyny kobiecej było czymś nowym, takim wyzwaniem dla mnie, bo była to seniorska piłka i ciężko na początku było mi się odnaleźć. Na szczęście dzięki trenerowi i dziewczynom, panującej atmosferze było to łatwiejsze.

Redakcja: Czy myślisz, że właśnie ta różnorodność w treningach, rywalizacja z chłopakami, czy gra w seniorskiej piłce kobiecej najbardziej wpłynęła na Twój piłkarski rozwój?

Ada Achcińska: Naprawdę ciężko powiedzieć. Wydaje mi się, że każde zdarzenie miało no to wpływ, czy to w Bogatyni, Legnicy czy Łodzi gdzie teraz występuję, dlatego wszystkim, z którymi zetknęłam się i pracowałam, pracuję na treningach jestem bardzo wdzięczna.

Redakcja: Nie sposób w rozmowie z Tobą pominąć wątku Reprezentacji Polski, bo jest bardzo ciekawy. Pamiętasz swoje pierwsze powołanie i emocje towarzyszące wyjazdowi na zgrupowanie?

Ada Achcińska: Tak, pamiętam doskonale. Pierwsze powołanie dostałam do Reprezentacji Polski U-15 w lipcu 2015 roku grając jeszcze w Bogatyni, stresowałam się bardzo i myślałam czy aby to ja miałam przyjechać? Czy dam radę? Ale obok tego stresu, była też ogromna radość. Później pojawiły się kolejne wyjazdy na kadrę.

Redakcja: Można powiedzieć, że będąc w Legnicy, a także po przejściu do Łodzi na stałe zadomowiłaś się w młodzieżowych Reprezentacjach Polski odgrywając ważną rolę, bo często powierzano Ci kapitańską opaskę.

Ada Achcińska: Jestem wdzięczna, że sztab i drużyna powierzyły mi opaskę, ale to nic nie zmienia, tylko zobowiązuje żeby zespół miał jak najlepiej i żeby za tym szły wyniki. Piłka nożna to sport zespołowy i każda z dziewczyn odgrywa ważną rolę w zespole. Nie ma podziału, każda jest tak samo ważna.

Redakcja: Byłaś chwalona za występy w „młodzieżówce”, ale czy spodziewałaś się, że tak szybko uda Ci się zadebiutować w seniorskiej kadrze? Debiut w wieku 17 lat to naprawdę nie często się zdarza.

Ada Achcińska: Starałam się skupiać na tym co było w danym momencie, nie wybiegałam w przyszłość, nawet nie myślałam, że mogę znaleźć się w zainteresowaniu trenera pierwszej reprezentacji. Powołanie było dla mnie zaskoczeniem, ale oczywiście bardzo się z tego cieszyłam.

Redakcja: Nie dość, że otrzymałaś powołanie, to jeszcze zagrałaś, a trener Stępiński wypowiadał się samych superlatywach o twoim debiucie, jak Ty z perspektywy czasu oceniasz te pierwsze kilka minut w koszulce z „orzełkiem na piersi”?

Ada Achcińska: Nigdy nie umiem ocenić siebie pozytywnie, zawsze jest coś co mogę poprawić, zrobić lepiej, taka już jestem. Wiele osób powtarza mi, że za dużo od siebie wymagam. Na pewno ten dzień, ten pierwszy występ w Reprezentacji Polski przeciwko Hiszpanii będę miło wspominać i na zawsze pozostanie w mojej pamięci.

a_achcinska3

Redakcja: Chyba występ 17-latki w Reprezentacji Polski nie umknął uwadze zagranicznych klubów, dotarły jakieś sygnały do Ciebie, że znalazłaś się w czyjejś orbicie zainteresowań?

Ada Achcińska: Nie określiłabym tego, że w orbicie zainteresowań, ale faktycznie dostałam kilka wiadomości. Podchodzę do tego wszystkiego na spokoju i z pokorą. Wiem, że bardzo dużo pracy jeszcze przede mną, żeby w przyszłości grać na wysokim poziomie.

Redakcja: Powiedziałaś wcześniej, że skupiasz się na tym co teraz, a nie wybiegasz zbytnio w przyszłość, ale nie wierzę, że nie stawiasz sobie kolejnych celów. Idealna liga europejska dla Ciebie to …?

Ada Achcińska: Dokładnie, chodziło mi o to, że jeżeli jestem gdzieś w danym momencie i mam coś do zrobienia, to robię to na 100%, ale oczywiście stawiam sobie cele, dość wysokie. Jeśli chodzi o pytanie, to najbardziej podoba mi się liga niemiecka i hiszpańska.

Redakcja: Wróćmy jeszcze do turnieju „Z podwórka na stadion o Pucharu Tymbarku”, który w ostatnich latach bardzo mocno się rozwinął. Obserwujesz jeszcze co dzieje się w tym turnieju, w finałach w Warszawie?

Ada Achcińska: Tak, oczywiście. Może nie tak szczegółowo, ale śledzę i faktycznie turniej znakomicie się rozwija. Bardzo dużo pojawia się zdolnych zawodniczek. Sam turniej to świetna inicjatywa i możliwość przeżycia naprawdę fajnej przygody dla dzieciaków.

Redakcja: Oglądałaś może finał U-12 z ubiegłego roku? Twoje młodsze koleżanki z obecnego klubu UKS SMS Łódź zmierzyły się z …  naszym Beniaminkiem.

Ada Achcińska: No to fajna historia! Szczerze przyznam, że niestety nie oglądałam go na żywo, ale o sukcesie młodszych koleżanek oczywiście wiedziałam. Jak widać i w Łodzi w UKS SMS i w Krośnie, w Beniaminku nie brakuje zdolnych dziewczyn.

Redakcja: Turniej Tymbarka bardzo wypromował piłkę nożną wśród dziewcząt. Coraz więcej dziewczęcych drużyn powstaje w Akademiach, myślisz, że to wpłynie na wyszkolenie, a co za tym idzie w przyszłości wyższy poziom sportowy rozgrywek czy Reprezentacji Polski?

Ada Achcińska: Na pewno tak, z każdym rokiem idziemy do przodu i to widać. Powstawanie Akademii, drużyn dla dziewcząt umożliwi im rozwój od najmłodszych lat i to tylko pomoże im w kolejnych etapach.

Redakcja: Nie wiem czy wiesz, ale zimą podczas jednego z turniejów piłkarskich organizowanych przez Beniaminka odwiedził nas trener Reprezentacji Polski Miłosz Stępiński, a czy Ada Achcińska czasami zagląda na Podkarpacie? Zapraszamy!

Ada Achcińska: Ja raczej z Łodzi, gdzie teraz gram kieruję się na zachód w rodzinne strony, ale może i kiedyś uda się zawitać do Krosna, może zagrać chwilę w piłkę z dziewczynami z Beniaminka.

Redakcja: Było by super! Ada kończąc naszą rozmowę, bo wiemy że obecny czas nie sprzyja sportowi, jak i wielu innym dziedzinom życia, to chcielibyśmy Ci życzyć, by jak najszybciej udało się wrócić na boisko i liczmy, na to że wkrótce ponownie będziemy mogli zobaczyć Cię na murawie w meczu Reprezentacji Polski. Po cichu marzymy też, że za kilka lat przywitasz w kadrze którąś z dziewczyn z Beniaminka.

Ada Achcińska: Bardzo dziękuję. Proszę pozdrowić ode mnie wszystkie dziewczynki, trzymam za nie kciuki i oby to marzenie Beniaminka się spełniło!

Foto: Paula Duda, Łączy nas Piłka; archiwalne.