Przemysław Sajdak: „W Beniaminku przeżyłem jedną z najfajniejszych przygód w życiu!”

Jest 9 lutego 2020 roku, PKO Ekstraklasa wznawia rozgrywki po przerwie zimowej, a na murawę stadionu przy ul. Łazienkowskiej wybiega obchodzący dwa dni wcześniej swoje 20-te urodziny Przemysław Sajdak! Wychowanek Beniaminka PROFBUD Krosno jest w podstawowym składzie Łódzkiego Klubu Sportowego na mecz z Legią Warszawa!

sajdak_5_debiut

Przemysław Sajdak (Legia Warszawa – ŁKS Łódź, foto: Artur Kraszewski)

Ten dzień zapisał się w historii naszej Akademii, Przemek jest pierwszym naszym wychowankiem, który zadebiutował w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Korzystając z przerwy w rozgrywkach postanowiliśmy skontaktować się z zawodnikiem ŁKS-u i podpytać m.in. o wrażenia z debiutu i wspomnienia z czasów gry w Beniaminku.

art_sajdak_7

Przemysław Sajdak w barwach Beniaminka PROFBUD Krosno.

Redakcja: Przemek często w tym sezonie przypominaliśmy naszym sympatykom Twoją sylwetkę i to jak zaczynałeś swoją przygodę z piłką, a mógłbyś opowiedzieć nam jak Ty pamiętasz te swoje pierwsze piłkarskie kroki?

Przemysław Sajdak: Sportem interesowałem się od najmłodszych lat – tata i brat zaszczepili we mnie pasję do piłki. Kiedy tata zobaczył, że całkiem nieźle radzę sobie na boisku, postanowił zapisać mnie na pierwsze zajęcia w Beniaminku Jedlicze. Miło wspominam wspólne treningi z chłopakami i trenerem Robertem Gleniem. Właściwie od tego zaczęła się moja przygoda z piłką na poważnie – pierwsze turnieje, wygrane, jak i porażki dużo mnie nauczyły. Z czasem trafiłem do krośnieńskiej grupy, gdzie pod okiem trenerów Grześka Rausa i Marka Adamiaka mogłem rozwijać swoje umiejętności. Przyjaźnie zawarte w klubie, wspólnie przeżyte emocje i wspomnienia z wyjazdów zostaną ze mną do końca życia.

art_sajdak_10

Finał Krajowy turnieju „Donone Nations Cup” w Warszawie i nagroda Fair Play.

Redakcja: Dwie, trzy sytuacje, może sukcesy, które zapadły Ci w pamięci z czasów gry w Beniaminku? Patrząc na Wasz skład sprzed wielu lat, gdy byliście dzieciakami i to gdzie część chłopaków teraz gra, to mieliście naprawdę niezłą drużynę.

Przemysław Sajdak: Nie ukrywam, że przez tych kilka lat bardzo zżyliśmy się z chłopakami z Beniaminka, z niektórymi kontakt utrzymujemy do dzisiaj. W końcu spędziliśmy na boisku wiele godzin, przeżywaliśmy wspólnie każdy strzelony gol, jak i wyciągaliśmy wnioski z porażek. I jak w wielkiej piłkarskiej rodzinie – była zabawa, był śmiech, ale były też łzy. Bardzo cieszy mnie to, ilu z nas spełnia dalej swoje piłkarskie marzenia i odnosi sukcesy. Najwięcej emocji wiadomo budziły turnieje, zwłaszcza te wyjazdowe. Doskonale pamiętam nasz wyjazd do Warszawy na światowy finał „Danone Nations Cup”. W turnieju co prawda nie zagraliśmy, ale jako drużyna Fair Play za swoją postawę w finale eliminacji krajowych mieliśmy możliwość integracji z chłopakami z całego świata, poznaliśmy wiele nowych kultur i zobaczyliśmy, że w piłce nie ma żadnych granic i podziałów. W pamięć zapadł mi także turniej w Klagenfurcie. Były to moje pierwsze zagraniczne zawody o takiej skali. Dużym przeżyciem były też testy w Legii Warszawa. Nie spodziewałem się, że chłopak z małej miejscowości może zostać zauważony przez tak wielki klub. Jest to niewątpliwe jedno z moich największych wyróżnień w tamtym okresie. Pokazuje to, jak duży wkład w mój rozwój miał Beniaminek. Akademia otworzyła mi, jak i wielu innym zdolnym chłopakom, drogę do profesjonalnej piłki i pozwoliła na przeżycie jednej z najfajniejszych przygód w życiu.

art_sajdak_5

Finał światowy „Danone Nations Cup” na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Redakcja: Beniaminek, Karpaty Krosno, Puszcza Niepołomice, ŁKS Łódź, krok po kroku piąłeś się w tej rozgrywkowej drabince w Polsce. Jak teraz już tak na chłodno, bo trochę czasu od debiutu minęło, wspominasz swój pierwszy mecz w Ekstraklasie z Legią Warszawa?

Przemysław Sajdak: Nie ukrywam, że przeskok w mojej sportowej karierze był bardzo duży i w stosunkowo krótkim czasie. Dlatego debiut w Ekstraklasie z Legią Warszawa był dla mnie wielkim przeżyciem. Pierwszy mecz przed ponad dwudziestotysięczną publicznością to ogromne wyzwanie. Z perspektywy czasu wspominam go bardzo dobrze. Mimo moich kilku prostych w niektórych momentach błędów uważam, że wywiązałem się ze swoich zadań na boisku. Po meczu na spokojnie przeanalizowałem swoje kroki, żeby w kolejnych spotkaniach dać z siebie jeszcze więcej.

sajdak_4_debiut

Przemysław Sajdak (Legia Warszawa – ŁKS Łódź, foto: Artur Kraszewski)

Redakcja: Zagrałeś już w kilku spotkaniach w Ekstraklasie, oglądając mecze ŁKS-u można chyba powiedzieć, że macie trochę pecha w tym sezonie, bo często Wasza gra, boiskowa postawa, nie przekłada się na zdobycz punktową. W tym momencie praktycznie cała piłkarska Europa się zatrzymała, myślisz, że jest jeszcze szansa, aby ten sezon dograć do końca, a jeśli tak to czy masz w głowie już jakiś cel indywidualny na tą końcówkę?

Przemysław Sajdak: W tej chwili najważniejszą rzeczą jest nasze zdrowie, ale mimo wszystko liczę, że uda nam się jak najszybciej powrócić na boisko. Brakuje mi treningów z całą drużyną. Nie poddajemy się, będziemy walczyć do końca i damy z siebie wszystko. Miejmy nadzieję, że po opanowaniu sytuacji, uda się dokończyć sezon w dobrym stylu. Moim celem jest przede wszystkim walka z własnymi słabościami, ciągłe szlifowanie umiejętności i podtrzymywanie formy, co ma się przełożyć na zbieranie kolejnych minut na szczeblu Ekstraklasy.

Redakcja: Jak wyglądają obecnie Twoje treningi, w jaki sposób próbujesz podtrzymać formę?

Przemysław Sajdak: Trenuję indywidualnie według ustalonego przez szkoleniowców planu w domu, bądź na powietrzu. Pamiętam jednak o tym, aby robić to z daleka od ludzi. Biegam, robię treningi siłowe. W tej chwili nasze zdrowie jest najważniejsze i warto o to zadbać. Podtrzymywać formę można wszędzie i w domu, i na własnym podwórku, dlatego zachęcam chłopaków do indywidualnego aktywnego spędzania czasu.

Dzięki Przemek za podzielenie się z nami Twoimi wspomnieniami, mocno trzymamy kciuki za Ciebie i liczymy, że wkrótce ponownie będzie nam dane oglądać Cię na ekstraklasowych stadionach! Trzymaj się! 

art_sajdak_9

Finał światowy „Danone Nations Cup” na Stadionie Narodowym w Warszawie.

art_sajdak_8

Finał światowy „Danone Nations Cup” na Stadionie Narodowym w Warszawie.

art_sajdak_2

Przemysław Sajdak w jednym z wielu rozgrywanych spotkań w barwach Beniaminka.

art_sajdak_3

Turniej United World Games w Klagenfurcie (Austria).

art_sajdak_4