Grzegorz Raus: „Święto futbolu, szansa inspiracji, spełnienie marzeń”

Za kilka dni będziemy przeżywać kolejne emocje związane z turniejem „PROFBUD Cup”. To już siódma edycja turnieju innego niż wszystkie, który na stałe wpisał się w kalendarz młodzieżowego futbolu. Pięć edycji w Krośnie, raz sprawdziliśmy się w Gdańsku. Jedne z eliminacji odbyły się też w Warszawie. Poniedziałkowe „Równo z trawą” Grzegorza Rausa nie mogło więc być o czymś innym, bo na to wydarzenie w Beniaminku czekamy cały rok!

rowno_z_trawa

Dlaczego „PROFBUD Cup”? Myślę, że to taka sama odpowiedz dlaczego jest Beniaminek. By łączyć ludzi, dawać szansę rozwoju i realizacji swoich pasji, a w efekcie pielęgnować potencjał wartościowych osób w dawaniu im szansy na przyszłość i wpojeniu wiary, że nie ma rzeczy niemożliwych. Dodałbym, że to „święto futbolu” na Podkarpaciu i szansa inspiracji dla wielu osób. I takie spełnienie marzeń przez dzieciaki z Krosna czy okolic, które mają szansę rywalizować np.: z FC Porto czy wcześniej z Evertonem, Bayerem Leverkusen czy Feyenoordem Rotterdam. By więcej zrozumieć „Dlaczego jest Beniaminek”, a także nasza współpraca z naszym partnerem PROFBUD, to warto zajrzeć do książek, których autorem jest Simon Sinek.

Pomysł turnieju „PROFBUD Cup” zrodził się na spacerze. Dzięki Panu Pawłowi Malinowskiemu można było powoli wcielać go w życie. Chcieliśmy zrobić coś prestiżowego w Krośnie, zaprosić markowe zespoły z kraju. Pamiętam pierwsze telefony, niektórzy trenerzy bardzo pozytywnie odpowiadali na propozycje inni nie podejmowali tematu. Nie zrażałem się. Legia, Lech odmawiały dwukrotnie. Obiecałem sobie, że jedna z tych drużyn zagra w Krośnie. Cieszyłem się jak małe dziecko gdy trenerzy klubów z Ekstraklasy odpowiadali z uśmiechem, że z przyjemnością zagrają w „PROFBUD Cup”.

Na naszym turnieju nie brakuje talentów. Do dzisiaj pamiętam wspaniałą grę Antoniego Kozubala z Mateuszem Szafranem z Beniaminka w inauguracyjnym „PROFBUD Cup” w 2013 roku, gdzie też popularny „Franz” Smuda, mówił że na jego nos Ci chłopcy będą grać w piłkę na wysokim poziomie. Myślę, że nie tylko były trener reprezentacji o tym myślał, ale i cała społeczność Beniaminka, która z ciekawością śledzi poczynania naszych wychowanków, którzy wypłynęli w świat i grali w tym naszym „PROFBUD Cup”. A trochę ich jest! Przeglądając kroniki i publikacje redagowane przez jednego z przyjaciół Beniaminka Tomasza Kubala można teraz zobaczyć kto grał w turnieju. Ostatni mecz Kadry Polski U-16 to nie tylko nasz Antek Kozubal ale i chłopaki z Korony Kielce – pierwszego zwycięzcy „PROFBUD Cup 2013” i innych klubów. Iwo Kaczmarski i jego wielu kolegów puka do dużego futbolu. Sporo polskich zawodników którzy grali w „PROFBUD Cup” w mniejszych klubach jak choćby w Beniaminku, KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, Motorze Lublin, występuje teraz w najlepszych Akademiach w Polsce w Legii Warszawa, Zagłębiu Lubin czy Lechu Poznań. Ale już też mają na nich oko Akademie klubów z Bundesligi, Serie A i Premier League.

Pojawiają się transfery, bo nie wiem czy pamiętacie ale Mohamed Ali Cho, który w Krośnie w „PROFBUD Cup 2016” grał w barwach Evertonu przyszedł do Anglii z Mistrza Francji – PSG. Farouk Cisse – zawodnik Bayeru Leverkusen, który też grał w Krośnie w 2016 roku, trafił niedawno do Borussii Dortmund i Reprezentacji Niemiec. Kapitan Evertonu, charyzmatyczny Jacson Coppack nie tak dawno zagrał w Reprezentacji Irlandii Północnej przeciwko Polsce. Charlie Callaghan, który był bramkarzem angielskiego zespołu w 2016 i 2017 roku podczas „PROFBUD Cup” zamienił Everton na Blackburn Rovers.

Wielu wspaniałych kandydatów na piłkarzy przewinęło się przez nasz turniej. Byli na nim obecni bardzo dobrzy trenerzy, ciekawi ludzie sportu, futbolu, kultury. Warto śledzić ich losy. Ciekawi mnie na przykład co u Rico Speksnijdera z Feyenoordu, jego gra zrobiła na mnie wielkie wrażenie. „PROFBUD Cup” to wiele wspaniałych wspomnień, zwrotów akcji i ciekawych wydarzeń i ten kto śledzi losy Beniaminka, turnieju „PROFBUD Cup” myślę że wie o czym mówię. Nie byłoby tego turnieju gdyby nie największy mecenas sportu dzieci i młodzieży, ale i po prostu dobry człowiek, który umie jak nikt inny inspirować i zachęcać do rozwoju. Mowa oczywiście o Prezesie firmy PROFBUD, Paweł Malinowski i jego drużyna pokazują, że naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych, raz po raz przełamując bariery w swoim otoczeniu i branży, ale i też dając motywację i chęć działania dla pozostałych. Mógł taki balon wybudować gdzie tylko chciał, nic nie musiał. Mógł wspierać w działaniu w Warszawie każdy klub i nawet jak wspiera to tylko szacunek. Ale tyle nam serca przekazał. Teraz to nasza drużyna czy słońce czy deszcz, nie że musi tylko chce się odwdzięczać.

Zarówno trenerzy, zawodnicy, rodzice, dzieciaki, partnerzy. Czasem tak myślę, że w tym dzisiejszym świecie, który tak szybko biegnie, nie doceniamy tego co mamy. A mamy co doceniać i to się tyczy każdego z nas, i mnie, i Ciebie drogi sympatyku Beniaminka. Nie ważne czy jesteś trenerem PRO czy Beniaminek Soccer Schools, czy inspirujesz dzieciaki w Przedszkolach Piłkarskich czy masz zajęcia z Beniaminek Girls. Drogi Rodzicu nie ważne czy Twoje dziecko gra w turnieju czy nie, nie ważne czy jesteś Prezydentem Miasta czy pracownikiem biurowym czy pracujesz fizycznie czy siedzisz cały dzień przed komputerem. Warto doceniać, że ktoś poświęca się dla społeczności lokalnej i daje dużo radości sympatykom sportu. Do małego Miasta na Podkarpaciu przylecą i przyjadą sympatycy futbolu z odległych zakątków Europy – z Portugalii, Danii, Ukrainy, Słowacji, Węgier, także z całej Polski – ze Szczecina, Białegostoku, Warszawy, Krakowa czy Poznania. Pisze szczerze jak jest, że są rzeczy co warto robić, a są te co się opłaca. „PROFBUD Cup” ma swój budżet i prawie 100% to zasługa firmy PROFBUD, a turniej jest w Krośnie, w regionie. Dlaczego ? Bo tu jest Beniaminek!

Dzięki temu turniejowi wiedzą o nas w Rotterdamie, Liverpoolu, Turynie, Londynie, Pradze, Budapeszcie, Leverkusen, we Lwowie i Kijowie. W całej Polsce. Może za kilka lat będziemy oglądać Mistrzostwa Świata w Katarze a tam zagrają nasi bohaterowie, którym mogliśmy obserwować na „PROFBUD Arenie”. Dlatego jak masz w sercu Beniaminka, jak może trochę więcej wiesz drogi przyjacielu, jak przeczytałeś ten tekst, przyjdź jak mieszkasz tu blisko, jak grasz w Beniaminku, jak tu swojej pasji oddaje się twoje dziecko. Kibicuj, dodaj otuchy też tym naszych chłopakom i trenerom, którzy dzielnie będę reprezentowali Beniaminka, PROFBUD, Krosno, okolice, swoje miejsce gdzie się urodzili gdzie mieszkają. Będą pokazywać, że nie ma rzeczy niemożliwych a w sercu wiedzieć, że ktoś im tę szansę dał. Jak kiedyś tę szansę otrzymał Lewandowski, Piątek, Milik, Błaszczykowski czy Glik.

A dobro wraca… na turnieju mamy też szczytny cel i będziemy walczyć, bo „You’ll never walk alone” to nie tylko puste słowa ale motto, które od 12 lat jest bliskie Beniaminkowi. Bardzo w to wierzę!

Grzegorz Raus

PS. Jak ktoś mnie pyta o miejsce Beniaminka, jak to widzę? Wszystko się okaże, my nic nie musimy. Beniaminek wyznaje zasadę Adama Małysza czy Kamila Stocha, krok po kroku, z szacunkiem do rywali. Przecież my gramy z najlepszymi w Polsce, w Europie! Mamy super trenerów, fajne dzieciaki. Zawsze gramy swoimi. Mamy swój honor. Wierzę, że kibice dopiszą i będą z drużyną na dobre i na złe. Ale ten turniej to nie tylko wynik sportowy, to jest to wszystko co chciałem przekazać Wam drodzy czytelnicy!