Dzielę się widzą: Jak mogę pomóc odnieść sukces mojemu małemu sportowcowi?

Czy zdarzyło się Wam kiedykolwiek podpowiadać swoim dzieciom podczas treningu lub meczu? Mieliście ochotę wbiec na boisko i pokazać swoim pociechom „jak to się robi”? A może złościliście się na swoje dzieci za „głupie” błędy? Jeśli na którekolwiek z pytań odpowiedzieliście twierdzącą, to oznacza, że jesteście w gronie osób, którym bardzo zależy na odniesieniu sukcesu przez swoje pociechy.

artykul_2

Uprawianie sportu większości kojarzy się ze zdobywaniem medali, pucharów, biciem rekordów, odnoszeniem sukcesów, aż w końcu ze sławą. To, że każdy z nas, chcę tego wszystkiego dla swoich dzieci to nic złego, ale należy pamiętać o tym, że najważniejsze w tym wszystkim jest samo wsparcie rodziców. Każdy rodzic jest silnie zaangażowany w uprawianie sportu swoich pociech, często poświęcając swój czas czy pieniądze. Zdarza się, że to zaangażowanie jest tak silnie emocjonalne, iż rodzice przeżywają porażki i sukcesy bardziej, aniżeli ich dzieci. Oczywiście, przeżywanie sukcesu, nawet euforyczne nie jest niczym złym, a wręcz przeciwnie, natomiast kłopot pojawia się w przypadku nieadekwatnego przeżywania porażki. Zdarza się, że kłopotliwe jest to nawet dla samych trenerów. Często nie wiedzą, jak w takiej sytuacji postąpić, żeby nie osłabić relacji na linii trener – rodzic. No właśnie, jak pomóc naszemu dziecku, żeby nie zaszkodzić? Przede wszystkim należy obdarzyć większym (jeszcze większym!) zrozumieniem nasze dziecko. Trudno jest nam sobie wyobrazić, co czuję i co myśli młody człowiek, w sytuacji kiedy odnosi sukces lub ponosi porażkę. Zdarza się, że pod wpływem chwili, na którą składają się emocje i stres, jesteśmy skłonni do krytyki, często ostrej i niesprawiedliwej. „Dlaczego znowu popełniłeś ten sam błąd?”, „Mogłeś zrobić to lepiej?” itp. Bardzo łatwo jest oceniać, trudniej natomiast zapytać dziecko o jego emocje i myśli: „Co czułeś przed wykonaniem tego rzutu wolnego?”.

Czasami rodzice zapominają o tym, że oglądają rozgrywki dzieci, a nie zawodowców. Podpowiedzi trenera, kolegów z drużyny i na dodatek jeszcze rodziców. Kogo słuchać? Rodzica? „Przecież tata się zna na piłce, on jest dla mnie najważniejszy.” Trenera? „No ale zaraz, trener przed meczem powiedział, że mamy realizować założenia taktyczne.” Kolegi? „Jak nie zagram Antkowi, to będzie po mnie krzyczał.” W tej plątaninie sprzecznych ze sobą komunikatów, często dziecko czuje się rozdarte. Warto zapytać po meczu swoje dziecko, czy nasze podpowiedzi były dla niego pomocne? Może nie wszystkie. Co mu pomagało, a co wręcz przeciwnie? Wspieraj swoją postawą poza boiskiem. Dzieci, mimo że są skupione na grze w piłkę, dostrzegają dużo więcej rzeczy niż nam się wydaje. Często spoglądają na reakcję swoich opiekunów, podczas popełnionego błędu, czy w chwili radości. Dodawaj otuchy, dziel szczęście razem z nim! Doceniaj swoje dziecko jeszcze częściej niż dotychczas. Zastanów się przez chwilę, ile razy w ciągu tego tygodnia pochwaliłeś swoje dziecko? Ile pozytywnych rzeczy zaobserwowałeś podczas ostatniego treningu lub meczu? A jak często skrytykowałeś? Twoje dziecko potrzebuje docenienia, gdy zrobi coś dobrze, nawet w sytuacji, gdy wydaję Ci się, że pochwała nie ma sensu. Pochwal go! Nie doceniaj tylko za sam wynik, ale przede wszystkim za wysiłek jaki poniósł. Pamiętaj, żeby dostrzegać i doceniać konkretne przykłady, zamiast powiedzieć „Dobra gra”, lepiej będzie powiedzieć np: „Twoje podania dziś były zdecydowanie dokładniejsze, niż w ostatnim meczu”. Nawet po przegranym meczu, można dostrzec pozytywne momenty.

artykul_1

I na koniec, nie zapominajmy, że nasze pociechy powinny przede wszystkim czerpać radość z treningów, meczów, turniejów. Nadrzędną wartością uprawiania piłki nożnej i ogólnie sportu, nie jest odnoszenie sukcesów, ale aktywne spędzanie czasu wolnego. Rola rodzica zaczyna się tak naprawdę w chwili przyprowadzenia dziecka na pierwszy trening. I to w dużej mierze od rodzica zależy „sukces” dziecka. Jeśli młodemu sportowcowi wpoi się pozytywne nawyki odniesie on sukces, niezależnie w jakiej dziedzinie, czy to będzie sport, praca czy rodzina.


d_bialic

Dominik Bialic jest absolwentem jednolitych studiów magisterskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie na kierunku psychologia. W swojej pracy magisterskiej badał piłkarzy zawodowych w Polsce, skupiając się przede wszystkim na zawodnikach trzecioligowych oraz piłkarzach ekstraklasowej Legii Warszawa. W 2018 roku ukończył studia podyplomowe z zakresu przygotowania pedagogicznego na Uczelni Nauk Społecznych w Warszawie.