Noworoczny wywiad z Grzegorzem Rausem

W ostatni dzień 2018 roku spotkaliśmy się z założycielem i dyrektorem Akademii Piłkarskiej Beniaminek PROFBUD Krosno, by porozmawiać na temat tego co działo się w Beniaminku przez ostatnie 12 miesięcy, ale także i po to by spojrzeć w przyszłość i podpytać co czekać nas będzie w Nowym 2019 Roku. Zapraszamy na obszerny wywiad z Grzegorzem Rausem!

g_raus

Jaki to był rok w Beniaminku?
Grzegorz Raus: Bardzo ambitny i wymagający. Dużo realizacji i wyzwań, którym w zdecydowanej większości podołaliśmy. Na to wszystko jak zawsze ciężko pracujemy cały rok bez przerwy. Nie ma nic za darmo. Trzeba się poświęcić. Są momenty lepsze ale i trudne, jak w życiu, ale jak widać nigdy się nie poddajemy w Beniaminku. W naszej organizacji dbamy o historię. Tym razem kroniki papierowe, które prowadziłem od 2007 zakończyły się na wpisach z lipca 2017 roku, a na stronie Beniaminka jest zakładka sukcesy gdzie zawsze można zobaczyć podsumowanie roku. Jest tak dużo spraw i tyle zadań, że w tym roku tego nie zdążyliśmy zrealizować. Natomiast znajdę moment w styczniu i to zrobię, bo tę historię warto pielęgnować, by coś po sobie zostawić, by Beniaminek był na lata, żeby trwał.

Co było takimi kluczowymi wydarzeniami w Akademii?
Grzegorz Raus: Myślę że w styczniu 2018 roku byliśmy trochę na rozdrożu. Pamiętajmy, że szczególnie w latach 2016, 2017 nasza organizacja bardzo dynamicznie się rozwijała. Nie wszyscy nadążali, pracujemy na wielu płaszczyznach, popełniliśmy błędy. Ale jak ktoś pracuje, próbuje, to zawsze je będzie popełniać. Ważne wyciągać z tych błędów wnioski i w praktyce potem to wprowadzać. Trzeba było się zatrzymać, chwilę odpocząć i zadać trochę pytań, gdzie zmierzamy. Nie chcę wdawać się w szczegóły, ale z perspektywy czasu uważam, że wówczas podjęliśmy dobre decyzje i to teraz zaowocowało. Beniaminek powinien trzymać swój styl. Łączyć tradycję z nowoczesnością, być otwarty na nowe, ale i nie może być korporacją. To trzeba dobrze wyważać, pilnować tego ducha drużyny i pamiętać o „Kopalni Talentów” i idei Beniaminka.

Dużo zmian nastąpiło przed nowym sezonem 2018/2019.
Grzegorz Raus: Tak. Nie miałem wakacji, cały czas pracowałem i szukałem rozwiązań.  Bez przerwy. Musieliśmy troszkę odświeżyć drużynę o nowe twarze, również podziękować kilku osobom, ale to tak jest, tak zawsze będzie. To praca z ludźmi. Jesteśmy tylko ludźmi. Po pierwsze nie zdecydowaliśmy się na realizacje budynku przy balonie, bo nie sztuka coś zbudować, potem tym trzeba dobrze zarządzać i ludzie muszą być gotowi. Ani ja, ani grupa osób co pracuje najwięcej dla organizacji na to gotowa nie była i w tej chwili też nie jest. To też wiążę się z wizją, ideami, celami i marzeniami. W Beniaminku zawsze na pierwszym miejscu będzie rozwój, szkolenie, szansa dla ambitnych ludzi. Zarówno dzieciaków jak i trenerów. W decyzjach należy być mądrym. Nie wiem czy jestem mądry, znam dużo mądrzejszych, ale intuicja też jest ważna. To sercem podejmujemy najważniejsze decyzje, tak uważam. Poprawiliśmy w zdecydowany sposób otoczenie i zmieniliśmy nazwę obiektu z „Hali Krosno” na „PROFBUD Arenę”. Słusznie. To jest teraz czytelne dla wszystkich i transparentne. W tym wszystkim wspierał nas PROFBUD. Nie ukrywam, że w czerwcu 2018 zabrakło nam sporo do zamknięcia budżetu i w sumie jeszcze do dzisiejszego dnia trwa ten proces byśmy płynnie działali. Natomiast mam jedną zasadę, że od 2007 roku do dzisiaj, czyli te prawie 12 lat pracownicy zawsze mają płacone na czas i póki jestem tak zawsze będzie. To jest najważniejsze. Beniaminek Team daje z siebie dużo i zasługuje na szacunek. W okresie wakacji obiekt poprawił bardzo wizerunek. Poczyniliśmy inwestycję głównie ze środków naszego sponsora, jak i sami je wypracowaliśmy. Kostka brukowa na obiekcie, piłko-chwyty, oświetlenie na boisku otwartym, bo pierwszy raz ściągnęliśmy balon, kolejne ogrodzenie, trawnik, poszerzenie parkingu, branding, który dał efekt. Jak już wspomniałem nazwa „PROFBUD Arena” się przyjęła. Dużo rzeczy sami robiliśmy, by było taniej, w naszym zakresie możliwości. Natomiast chciałoby się więcej poprawić, czas pokaże na ile nas będzie stać, może Miasto pomoże w niektórych inwestycjach, bo warto. Tu goszczą rocznie tysiące ludzi z całego kraju czy też z Europy i odbiór też Naszego Miasta będzie coraz lepszy.

Nastąpiła zmiana nazwy na Beniaminek PROFBUD Krosno. Dlaczego?
Grzegorz Raus: Tak. Jeśli chodzi o drużyny Beniaminka biorące udział w rozgrywkach ligowych zdecydowaliśmy, że w nazwie zamieszczamy sponsora tytularnego PROFBUD. Dlaczego? To wyszło naturalnie, jeśli ktoś w Ciebie wierzy, wspiera zarówno organizacyjnie jak i mentalnie, czujesz że dla kogoś jesteś ważny to nad czym się tu zastanawiać. To ogromny zaszczyt, że Beniaminek może być w „Rodzinie PROFBUD”. To super ludzie, organizacja. To też dla nas obowiązek i motywacja do pracy. Na wszystko przychodzi czas. Pawła Malinowskiego traktuję jako przyjaciela, nie ma tu między nami tajemnic. Paweł ma swoje wartości i zasady których przestrzega, widocznie mam u niego i tym samym Beniaminek szacunek, ale to zostało wypracowane przez lata lojalności, zaufania, pasji do tego co robimy, to nie przyszło wszystko od razu. Paweł to dla mnie też nauczyciel, mentor. Tak samo traktuje Piotra Skwarę, który jest znakomitym człowiekiem. To skromni ludzie na tyle co osiągnęli, oni dużo nie mówią, mają dużo w sercu. Więcej osób poznałem dopiero niedawno, w Warszawie na spotkaniu w PROFBUD i nie tylko wystąpiłem przed wieloma osobami. Miałem dużą tremę, ale poczułem że Beniaminek jest ważny dla tych ludzi, to było niesamowite uczucie i aż się wzruszyłem, a zarazem czuję też odpowiedzialność. Trzeba być sobą, to najważniejsze.

Prowadzenie Beniaminka to chyba nie jest łatwe zadanie?
Grzegorz Raus: To moje drugie dziecko. Traktuje osoby w Teamie jak Rodzinę. Choć raczej jestem otwarty, nie boję się mówić i tak od lat działam, to pewne rzeczy też mam w sercu i nie zdradzam wielu tematów, które się dzieją. Nie jestem mistrzem w zarządzaniu, mam w otoczeniu ciekawych ludzi, nie jest zawsze wszystko różowo, jest wiele wyzwań. Ale jedna uwaga my nie jesteśmy po studiach i doktoratach z zarządzania, by prowadzić taką organizacją jaka nam się wytworzyła, a jednak prowadzimy, to samo się nie zrobiło. Po prostu pracujemy, uczymy się codziennie czegoś nowego, jesteśmy odważni, ale i popełniamy błędy. Czasem musimy się zatrzymać, a nawet czasem „poleżeć” by iść dalej. Pamiętajmy, że naszą grupę w większości stanowią ludzie sportu, piłki nożnej. Może mamy przewagę, że tak jak na boisku nie raz leżeliśmy i się podnosiliśmy, tak jest w życiu. Sport uczy życia. Dlatego go tak kochamy!

Jak sprostać wymaganiom finansowym takiej organizacji?
Grzegorz Raus: Pracujemy bardzo dużo, mamy wiele projektów, nigdy jednak nie będziemy bogatą organizacją, bo my się rozwijamy, poszukujemy, działamy według naszej wizji i tego nie zmieniamy. Krótka piłka. Budżet organizacji, która ma za zadanie prowadzić Akademię Piłkarską i utrzymać „PROFBUD” Arenę jest ogromny. Składki członkowskie rodziców z grup PRO nie pokrywają nawet funduszy na kadrę trenerską w tych grupach, a gdzie wyjazdy na mecze, obsługa medyczna, sędziowie, dofinansowanie turniejów piłkarskich, dbanie o boiska w Korczynie, Turaszówce i wiele innych potrzeb wynikających z prowadzenia Beniaminka. Od 2015 roku sami wypracowywaliśmy finanse organizując turnieje, obozy dla drużyn, wykorzystywaliśmy Arenę, którą oddał nam do działania PROFBUD. Miała być to „wędka” do utrzymania i rozwoju,  ale i tak brakowało. Gdyby nie wsparcie PROFBUD od czerwca 2018 i organizacja turniejów ORLEN Beniaminek Krosno Cup nie mielibyśmy szans działać na tym poziomie.

Miasto pomaga?
Grzegorz Raus: Współpracujmy, myślę że razem można dużo więcej osiągnąć dla dobra całej krośnieńskiej piłki. Liczę na mądrość Prezydenta Piotra Przytockiego. Wykorzystajmy potencjał. W Krośnie należy się wsłuchać w serca tych, którzy czynami pokazali że można wiele zrobić.

W Beniaminku zaczął funkcjonować Klub Biznesu Jak oceniasz ten projekt?
Grzegorz Raus: Koordynator projektu Tomasz Wacek bardzo się stara. Nie łatwo dzisiaj o sponsorów. Natomiast Beniaminek ma dobrą markę i jest dobrze kojarzony w środowisku. Ponadto mówimy o sponsoringu dzieci i młodzieży, co też jest lepiej odbierane mimo wszystko w środowisku. Krok po kroku budujemy społeczność w „Klubie Biznesu Beniaminka”, łącząc ludzi. Można wzajemnie się wspierać i razem można więcej. Tu myślę, że fajny wywiad należy zrobić z Tomkiem, on dużo fajnego przekaże. Natomiast bardzo serdecznie zapraszamy firmy większe i mniejsze do naszej drużyny. Inspiracji i dobrej energii nie brakuje. Są rzeczy co warto robić. Dobro wraca.

Przejdźmy może do pionu szkolenia sportowego. Jakie masz tu spostrzeżenia?
Grzegorz Raus: Akademia Piłkarska to nasz priorytet. Każdy w organizacji to wie. W tej chwili mamy to tak podzielone, że są grupy PRO, projekt Beniaminek Soccer Schools, Beniaminek Girls i Bambini Football. Grupy PRO jeśli chodzi o chłopaków to tu mamy selekcję, po dwóch trenerów oraz trenerzy motoryki i fizjoterapeuta są przy zespołach od U-8 do U-15. Tu cały czas zwiększamy poziom, ale i każdy w regionie coraz lepiej pracuje i dobrze. Fajny pomysł mamy z grupą U-7 która jest ruchoma. Trener Leverkusen Andrzej Buncol nas zainspirował, a my to zweryfikowaliśmy pod nasze możliwości. Beniaminek Girls to bardzo fajny projekt i ma perspektywy. Sukcesy się pojawiły i każdy na nas patrzy. Ale jak spokojnie do tego podejdziemy, to mamy tu ogromne możliwości by zrobić ciekawe rzeczy. Beniaminek Soccer Schools to nowy projekt w pionie szkolenia, który zastąpił wcześniejsze grupy rekreacyjne i Talent. Projekt rozpoczął się w sierpniu 2018 ale już teraz wiem, że był to trafiony pomysł i ma on szansę bardzo fajnego rozwoju. Bądźmy tylko cierpliwi. Każde dziecko potrzebuje akceptacji, dobrego słowa i chce realizować swoją pasję jaką jest piłka nożna. A naszą rolę jest tak to zorganizować, by dzieciaki były szczęśliwe. Pomysły wprowadzamy w życie i to mam nadzieję widać. „Bambini Football” to tak naprawdę piłka nożna dla przedszkolaków. Kończąc projekt dzieci trafiają do grup PRO lub BSS i to jest transparentne.

Najstarsze roczniki grają w rozgrywkach ligowych. Jak oceniasz rundę jesienną?
Grzegorz Raus: W 1 Lidze Podkarpackiej występują drużyny U-15, U-14, U-13 i  po pierwszej rundzie każda z tych drużyn zrobiła swoje i jesteśmy z tego dumni. Rocznik 2004 po odejściu kilku zawodników do Akademii Ekstraklasy i tak jest na pudle za Stalą Rzeszów i Stalą Mielec, co uważam za wyczyn. Rocznik 2005 jest liderem Podkarpackiej 1 Ligi Trampkarza Młodszego. Rocznik 2006 należy do czołówki, a mówimy o 1 Lidze, czyli tam grają najlepsze zespoły na Podkarpaciu. W kategorii U-12 graliśmy z podziałem na grupy, awansowaliśmy do 2 ligi i powalczymy z pewnością o awans do 1 ligi. Przypomnę, że nasza drużyna U-11 gra w rozgrywkach OZPN w kategorii U-13 gdzie jest chyba nawet liderem. Nasze dziewczęta to w lidze nie mają sobie równych. Daliśmy też szansę dzieciakom z Beniaminek Soccer Schools, w lidze OPZN radzą sobie całkiem dobrze i przecierają szlaki dla projektu. Natomiast jako Dyrektor Akademii najbardziej patrzę żebyśmy grali oczywiście w jak najlepszej lidze, by grać po prostu z najlepszymi drużynami i żeby zawodnicy i zawodniczki ale i trenerzy mogli się rozwijać i robić postępy. Każdy mecz gramy o zwycięstwo, ale jak do tego dążymy jest pewnie nawet ważniejsze i tego się trzymamy. Mamy swój styl, który sądzę że jest zauważony w każdej niemal drużynie. Są rezerwy, ale to długa droga, a futbol się rozwija cały czas i też o tym musimy wiedzieć.

Beniaminek oprócz szkolenia słynie z turniejów. To ważny aspekt dla organizacji?
Grzegorz Raus: Pewnie. Sami organizujemy wiele wydarzeń w roku. „PROFBUD Cup” to turniej, który już chyba każdy zna w Polsce i nie tylko. „PROFBUD Liga” ma już cztery lata działania i na stale wpisała się w kalendarz. „ORLEN Beniaminek Krosno Cup” to 12 turniejów w roku, co pokazuje skale działania. Jak do tego dodamy nowy projekt „PROFBUD Arena Cup” – który jak widać też ma szansę rozwoju, to widzimy jak to jest ważne, głównie z punktu widzenia szkoleniowego, gdzie nasze dzieciaki mogą u siebie w Krośnie dużo grać, tak samo jeśli chodzi o prestiż, budowanie marki, a także nie zapominajmy że „PROFBUD Arenę” musimy utrzymać. W najlepszych godzinach wynajmu trenują dzieci i tylko projektami możemy tak naprawdę zarobić na utrzymanie obiektu. Natomiast my też dużo jeździmy na turnieje i to w Polsce, ale też zaczęły się wyjazdy zagraniczne. To super sprawa, choć kosztowna, ale w takich turniejach nabiera się doświadczenia, buduje relacje na linii trener – zawodnik, także rodzic, chodzi o zaufanie. Powiem tak, drużyna rocznika 2008 też w wielkim stopniu poprzez doświadczenia z turniejów w Polsce, ale i podróże do Anglii oraz Niemiec pokazała ostatnio na „PROFBUD Cup” że to przynosi efekty. To też aspekt przygody, spełniania marzeń dzieci, trenerów, rodziców, też pod tym kątem na to patrzymy. W 2019 roku już dostaliśmy zaproszenia na turnieje do Danii, Szwecji, Serbii z których skorzystamy, a nie wykluczone że pojawi się też kierunek Niemcy, ale to wszystko zależy od funduszy.

Jakie plany w procesie szkolenia widzisz na 2019 rok?
Grzegorz Raus: Mamy zbudowaną markę w futbolu dziecięcym. Zapracowaliśmy sobie na to ciężką pracą. Natomiast szukamy złotego środka w koncepcji koordynacji procesu szkolenia. Mamy już plan i pierwszy kwartał roku 2019 będzie bardzo ważny. Ten proces ewoluuje, nie można stać w miejscu. Beniaminek to też miejsce dla trenerów z ambicjami, z pasją, którzy są odważni, chcą się rozwijać. Trochę inna specyfika i wymagania są jednak w poszczególnych segmentach. Mianownik jest jednak taki sam, entuzjazm i poświęcenie się w pracy z dziećmi. Mamy bardzo ciekawych trenerów, uważam, że bardzo dobrych. Moja rola ich wspierać w rozwoju. Przy tylu obowiązkach nie jest to łatwe, ale wiem że damy radę i wejdziemy na jeszcze wyższy poziom w szkoleniu .

To głównie mówisz o grupach PRO, a Beniaminek Soccer Schools?
Grzegorz Raus: Spokojnie i cierpliwie zbudujemy markę tego projektu. Będziemy wprowadzać młodych ambitnych ludzi do działania w roli trenera, asystenta, zresztą tak się dzieje. Czynami pokazujemy, że warto wierzyć w naszą pracę. Zresztą już inne ośrodki chcą BSS u siebie. Jednak spokojnie, zbudujemy mocny projekt w Krośnie i pomyślimy co dalej, nie mówię nie. Nic jednak nie musimy, tylko chcemy. Takie podejście jest najlepsze. To samo tyczy się w działaniu z przedszkolakami w „Bambini” jak i Beniaminek Girls. Róbmy swoje.

Jaka rolę pełnią kluby partnerskie?
Grzegorz Raus: Uważam, że to ważny aspekt dla Beniaminka. Ale tu lepiej też czynami pokazywać w obydwie strony i już teraz wiem, że praktyka a nie teoria ma tu największe znaczenie. Obie strony też muszą chcieć i powinna być tzw. „chemia”” w obu kierunkach. Gramy turnieje, są mecze towarzyskie, wymiana, rozmowy. Dużo daje projekt Beniaminek Soccer Schools. Zorganizowaliśmy pierwszy turniej „PROFBUD Arena Cup” jako festiwal dla klubów partnerskich. Jeszcze raz podkreślam, my nic nie musimy, będą z nami współpracować Ci co chcą. Ja mam bardzo duży szacunek do tych osób, które trzymają to w swoich miejscowościach na solidnym poziomie i też nie poddają się, tylko ambitnie podnoszą poziom. W takich ludziach siła.

A czy utalentowani chłopcy powinni trafiać do Beniaminka?
Grzegorz Raus: Pewno że tak. W tej chwili w grupach PRO mamy coraz większą jakość. Jeśli zaufali nam chłopcy z Ostrowca Świętokrzyskiego, Przemyśla, Rzeszowa, Jasła, Sanoka, to tym łatwiej dla wyróżniającego się zawodnika z klubu partnerskiego trafić do Beniaminka. Tak zresztą się dzieje. Każdy z nas powinien znać swoją rolę w rozwoju młodego adepta futbolu i nie blokować mu tego rozwoju. Ale to nie jest taka łatwa sprawa, to są dzieci, wyzwania dla rodziców. Tu można znaleźć ciekawe rozwiązania.

A jak to się ma w drugą stronę?
Grzegorz Raus: Tak samo.Tak naprawdę tylko nieliczni mają szansę na karierę i bycie zawodowym sportowcem, piłkarzem. I co my mamy im to utrudniać? Na pewno nie. Jeśli inny klub daje większą możliwość rozwoju, zawodnik jest gotowy, pewny, rodzice podejmują wyzwanie, to my jako Beniaminek powinniśmy tylko pomóc i wspierać. Ale ta ścieżka rozwoju musi być przemyślana, nie ma złotego środka i recepty na sukces. Dużo zależy od indywidualnego rozwoju zawodnika, jego odczuć i charakteru. Współpracujemy z Zagłębiem Lubin i zawsze będę szanował ten klub, który podał nam rękę jak tego potrzebowaliśmy i dał nam kopa do przodu. Ale też współpracujemy z innymi klubami. Nasi wychowankowie grają też w Legii, Lechu, Pogoni, Koronie, Cracovii i już w seniorskiej drużynie Karpat.

Jak się odniesiesz do programu Certyfikacji Akademii lub innych programów PZPN?
Grzegorz Raus: Beniaminek co miał zrobić to zrobił. Należało przygotować wiele tematów związanych z organizacją i aspektami szkolenia i to co od nas oczekiwano zrealizowaliśmy. Czy lub jaką nam gwiazdkę przyzna PZPN to się okaże. Wiele aspektów spełniamy, część może jeszcze należy dopracować. Natomiast my nic nie naciągamy, jak coś robimy to pokazujemy, jak nie, to nie piszemy, że to robimy. Działamy zawsze uczciwie. Inna sprawa, że sam PZPN chyba nie do końca wszystko jeszcze tam na górze zaakceptował, są jakieś rozwiązania. Fajnie, że PZPN szuka rozwiązań, ale myślę, że zarówno program certyfikacji jak i inne będzie poprawiany. Ważne, że próbujemy coś zrobić w szkoleniu, ale długa droga przed nami, przed PZPN, samorządem, klubami większymi żeby wspierały mniejsze.

Jakie są najbliższe plany Beniaminka, co będzie się działo na PROFBUD Arenie?
Grzegorz Raus: Ten pierwszy kwartał 2019 roku  to okres kiedy oczywiście należy podsumować wiele aspektów działalności, ocenić czy idziemy w dobrym kierunku. Popatrzeć na zagrożenia, które mogą nas czekać i ustalić na co możemy, a na co nie możemy sobie pozwolić. Natomiast to też dla nas bardzo dynamiczny okres bo sześć edycji turnieju „ORLEN Beniaminek Krosno Cup” to dużo. Do Krosna w styczniu, lutym i marcu przyjedzie, przyleci ponad 100 drużyn z Polski, Słowacji, Ukrainy, Serbii, Węgier, a jest też zainteresowanie z kolejnych krajów. Rozwijamy też turniej „PROFBUD Arena Cup”. W styczniu i lutym odbędzie się kilka turniejów jednodniowych dla drużyn z regionu i Słowacji. Na obozach sportowych będą też przebywać takie drużyny jak Widzew Łódź, Szkółka Piłkarska Marcina Mięciela z Warszawy, Fablok Chrzanów. W aspekcie sportowym będziemy się przygotowywać do rozgrywek ligowych, rozwijać trenerów, szukać rozwiązań, by iść do przodu. Uczyć się od lepszych. Cztery obszary szkolenia: PRO, BSS, Girls, Bambini należy pielęgnować i zarazem obserwować jak ta nasza droga funkcjonuje. Nasze drużyny w zimie raczej nie wyjeżdżają na obozy, bo nas na to nie stać, a mamy bardzo dobry obiekt jakim jest „PROFBUD Arena” więc warto to wykorzystywać. Natomiast w lecie chcemy wyjeżdżać i to już rola danych trenerów w drużynach, by o to zadbać, a ja zawsze będę wspierał takie inicjatywy.  Myślę, że w lecie szykuje się tez fajny Camp pod kątem dzieci z Beniaminek Soccer Schools. Wkrótce podamy szczegóły.  Ogólnie mamy co robić, tej pracy jest bardzo dużo. Wierzę w Beniaminek Team, że będziemy razem robić fajne rzeczy. Natomiast ważne jest, by ta pasja nie zgasła, by była radość, bo zmęczony człowiek nie ma tyle energii i należy na to też tak spojrzeć. Jeśli nie będzie sił na wszystko, to nie będziemy tego robić, po prostu. Skupimy się na najlepszych tematach i je będziemy realizować na wysokim poziomie. U nas rok zawsze kończy się dużym akcentem, turniejem „PROFBUD Cup” i tym razem będzie podobnie.

Właśnie, już trochę minęło czasu od zakończenia turnieju „PROFBUD Cup 2018”, ale emocje jeszcze chyba nie opadły?
Grzegorz Raus: Cały czas śledzić można nasze strony i fanpage „PROFBUD Cup”. To był piękny turniej. Dla Beniaminka kapitalny. Bardzo chwalą nas za organizację imprezy, a do tego doszedł sukces sportowy. Nawiązały się przyjaźnie na lata. Jestem dumny i bardzo dziękuję wszystkim co się do tego przyczynili. Cieszmy się jeszcze trochę tym turniejem, wspominajmy, to też ważne, pielęgnujmy tradycję. To turniej inny niż wszystkie o czym się sporo kolejnych fajnych osób ze ”światka” sportu i kultury przekonało. Za rok podobny kierunek co do turnieju. Najważniejsza jest atmosfera i pozytywna energia. Tak też o tym w wywiadzie mówi Paweł Malinowski. Myślę, że wyjechał z Krosna z uśmiechem na twarzy i poczuł dobrą energię. Tak samo jak wszystkie dzieciaki, trenerzy, kibice.

Największe w tym roku sukcesy z udziałem Beniaminka to …
Grzegorz Raus: Tak jak wspomniałem, nie zdążyliśmy podsumować w zakładce sukcesy działań z tego roku i nie mam podpowiedzi. Tych wydarzeń było tak wiele. To też pokazuje jak się na przestrzeni lat rozwinął Beniaminek i to jest wielki sukces, że w tak małym mieście można robić bardzo ciekawe rzeczy i być znanym w Polsce i dobrze odbieranym. Wiadomo, że Beniaminek Girls zdobył tytuł Mistrza Polski i w trzecim finale na Stadionie Narodowym z rzędu sięgnął po złoto. To wyczyn, piękna historia pisana przez dziewczynki i trenerów, nasz Beniaminek. Srebro na „PROFBUD Cup” dla chłopców z kategorii U-11 należy traktować jako ogromny sukces i nagrodę za poświęcenie całej grupy ludzi, która się do tego przyczyniła. To pierwszy medal dla Beniaminka w sześcioletniej historii turnieju! Tych sukcesów większych i mniejszych było bardzo dużo i trudno tak wymieniać by kogoś nie pominąć. Nasi wychowankowie grają w Reprezentacji Polski, są powoływani na letnie i zimowe zgrupowania LAMO i ZAMO. Jeden z wychowanków dostał się do grupy „TALENT Pro” przy PZPN. Nasi grają w Kadrach Podkarpacia. Mamy kolejnych zawodników w Akademiach Ekstraklasy. Jeden z zawodników debiutował w I lidze . Czekamy na wychowanka który zagra w Lotto Ekstraklasie. Wychowankowie Beniaminka są ważnymi postaciami w seniorskiej drużynie Karpat mimo tylko 17-18 lat. Na swojej drodze spotykamy fajnych ludzi, jak choćby Jacek Magiera, który został takim przyjacielem Beniaminka, ambasadorem turnieju „PROFBUD Cup”. Bardzo fajny kontakt złapaliśmy z krośnianinem Tomkiem Ćwiąkała, który robi karierę dziennikarską, też wspiera Beniaminka i turniej „ORLEN Beniaminek Krosno Cup”, którego jest ambasadorem. W Krośnie na koniec roku gościli u nas przedstawiciele Benfiki Lizbona, przecież jeden z naszych zawodników wpadł im w oko i jak twierdzą jakby był Portugalczykiem, to ten znany klub na świecie nie wypuścił by go z rąk.

Jakie marzenia ma Grzegorz Raus co do Nowego Roku?
Grzegorz Raus: By Beniaminek dawał możliwość spełnienia się ludziom, którzy na to zasługują. Zarówno dzieciakom, trenerom, rodzicom, kibicom, sympatykom, sponsorom. Żeby ta nasza mała „Kopalnia Talentów” się rozwijała. Żeby każdy mógł mieć te swoje „pięć minut”.  Żebyśmy byli mądrzy w decyzjach, wyciągali wnioski z porażek. Tworzyli dobrą opartą na szacunku, lojalności, zaufaniu, dobrej komunikacji społeczność. Byśmy byli lepszymi ludźmi. Żeby Beniaminek Team mógł godnie żyć, by mógł się rozwijać. Żeby trenerzy szli do przodu, byli odważni. Byśmy sportowo i organizacyjnie zrobili kolejny krok do przodu. By w Mieście które tak szanujemy i go pokazujemy na ile tylko możemy być docenionym. By ktoś podszedł i zapytał czy wszystko dobrze? Czy w czymś pomóc? By mieć mentalnego kopa do przodu i móc robić to co kochamy. By sobie pomagać i pamiętać motto: „You’ll never walk alone”. Osobiście jak wszyscy ludzie chciałbym być szczęśliwy i żeby szczęśliwa była moja Rodzina, chociaż Beniaminka też tak traktuje. Nie mam wygórowanych marzeń, lubię to co robię, uważam, że każdy ma w życiu jakąś misję, musimy tylko odnaleźć to swoje „Dlaczego?”